Witajcie w sobotę! Jak wiecie, miłość warto celebrować przez cały rok, a nie tylko w walentynki. Równie ważna jest miłość do samej siebie, o której często zapominamy. Dlatego dzisiaj mam dla Was zestaw idealny – box Pure Beauty 'Sweet Valentine'. To kosmetyki, które sprawdzą się zarówno na randkę, jak i w te wieczory, kiedy po prostu chcecie podarować odrobinę czułości samym sobie.

[współpraca reklamowa z pure beauty]


Self-love jest niezwykle istotna w naszej codzienności. Możemy ją wyrażać na wiele sposobów, a jednym z nich jest dbanie o siebie – co z tym boxem będzie banalnie proste. W środku znalazłam starannie dobrany zestaw produktów do twarzy, ciała, włosów oraz makijażu, który pozwoli na kompleksową pielęgnację od stóp do głów.

Unboxing Pure Beauty box edycja Sweet Valentine – walentynkowe pudełko kosmetyczne z zawartością”

Sama grafika boxa to... przeurocze pieski! Jako zadeklarowaną psiarę absolutnie mnie urzekły – jestem w nich totalnie zakochana. No dobrze, ale nie samym opakowaniem człowiek żyje (choć to cieszy oko!), przejdźmy więc w końcu do zawartości.


Pudełko kosmetyczne Pure Beauty box Sweet Valentine z produktami Efektima i Hean”



Pielęgnacja twarzy

Kosmetyki z boxa Pure Beauty Sweet Valentine: Efektima, Vianek, Dermedic i Biotaniqe”



EFEKTIMA HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY SNAIL &VITAMIN C

Płatki hydrożelowe pod oczy od Efektima znam już bardzo dobrze i z doświadczenia wiem, że potrafią zdziałać cuda. Nie tylko głęboko nawilżają skórę, ale błyskawicznie sprawiają, że spojrzenie wygląda na wypoczęte. Pro tip ode mnie: trzymajcie je w lodówce! Takie schłodzone płatki genialnie radzą sobie z poranną opuchlizną.




„Nawilżający krem pod oczy od Vianek to mój stary, dobry znajomy – właśnie trafił do mojej kosmetyczki po raz drugi! Miałam już okazję go testować i wspominam go bardzo dobrze, zresztą jak większość produktów pod oczy tej marki. Ma świetną konsystencję, dlatego uważam, że będzie to idealny wybór do nadchodzącej wiosennej i letniej pielęgnacji, kiedy nasze skóry naturalnie potrzebują nieco lżejszych, ale wciąż skutecznych formuł. 




Markę Dermedic znam i cenię od dawna, ale przyznaję – nie miałam pojęcia, że w ich ofercie kryje się krem tak idealnie skrojony pod potrzeby skóry wrażliwej i alergicznej. To produkt z serii Cicatopy, który koi i regeneruje, więc będzie wybawieniem także po zabiegach medycyny estetycznej. Mocno mnie on zainteresował, zwłaszcza że używam obecnie czegoś o podobnym działaniu, ale propozycja od Dermedic wydaje się być idealna do lżejszej, codziennej pielęgnacji. Koniecznie spodziewajcie się u mnie pełnej recenzji.



Przyznam szczerze, że maski typu peel-off od dłuższego czasu nie leżą w kręgu moich zainteresowań – moja skóra po prostu za nimi nie przepada. Samej marki Biotanique jeszcze nie miałam okazji poznać i choć ta konkretna maska prawdopodobnie powędruje w inne, dobre ręce, to mam nadzieję, że jeszcze spotkam się z innymi kosmetykami tego producenta. W pielęgnacji najważniejsze jest przecież słuchanie potrzeb własnej cery. 



Kosmetyki Tutti Frutti i Nivelazione z edycji Pure Beauty box Sweet Valentine – zbliżenie na produkty pielęgnacyjne”


TUTTI FRUTTI EVERYBODY GLOW MULTIWYGŁADZAJĄCY PEELING  MYJĄCY 3W1 #YUZUPERFECTOR Z KWASAMI AHA I ENZYMAMI 

Markę Tutti Frutti darzę ogromnym sentymentem – znam ją jeszcze z czasów studenckich! Zawsze uwielbiałam ich owocowe żele pod prysznic i peelingi za te obłędne zapachy, które wypełniały całą łazienkę. Jednak w boxie Sweet Valentine znalazłam coś, co jest dla mnie całkowitą nowością: peeling enzymatyczny do ciała. Jestem szalenie ciekawa, czy w tej formie sprawdzi się tak dobrze, jak peelingi enzymatyczne do twarzy. Zapowiada się bardzo intrygujący test. 


NIVELAZIONE DERMATOLOGICZNY KREM NAPRAWCZY DO RĄK 

Markę Nivelazione kojarzę głównie z pielęgnacji stóp – aktualnie w mojej łazience gości ich świetna pianka. Choć z kremów do rąk tej firmy jeszcze nie korzystałam, to z racji sporych zapasów w moich szafkach, ten egzemplarz powędruje do kogoś w prezencie


Zawartość Pure Beauty box Sweet Valentine: oczyszczająca maska z glinką so!flow oraz szampon enzymatyczny Artisho w otoczeniu różowych róż

SO FLOW BY VIS PLANTIS OCZYSZCZAJĄCA MASKA Z GLINKĄ REDUKUJĄCA SEBUM DO SKÓRY GŁOWY 

Przyznam, że to już moje drugie opakowanie tej maski, a jak dotąd jeszcze nie zagościła na stałe w mojej łazience. To chyba znak, że najwyższy czas sprawdzić ją na własnej skórze – bez żadnych wymówek! Mam nadzieję, że się polubimy, tak jak z innymi produktami tej marki.

ARTISHOQ SZAMPON ENZYMATYCZNY 

Z szamponami enzymatycznymi miałam już wcześniej do czynienia i przyznam, że taka forma pielęgnacji bardzo odpowiadała mojej skórze głowy. Po dłuższej przerwie wracam do nich z ciekawością – szczególnie że marka Artishoq słynie z produktów delikatnych i mocno nawilżających. Jestem ciekawa, jak ich enzymatyczna propozycja poradzi sobie z oczyszczaniem bez naruszania bariery ochronnej skalpu.



Eleganckie pudełko z kosmetykami Hean Ever Glow i różowymi kwiatami – pomysł na prezent”.

MAX FACTOR 2000 CALORIE LONG LASH ERA TUSZ DO RZĘS 

Odkąd marka Max Factor zagościła w mojej kosmetyczce, od razu stała się jedną z moich ulubionych – od podkładów, przez tusze, aż po błyszczyki, które naprawdę pokochałam (mam też swoją ukochaną konturówkę!). Cieszę się zatem, że za jakiś czas będę mogła przetestować ich nowość – tusz Lash Era. Poprzeczka wisi wysoko! 


HEAN PUDER SYPKI EVER GLOW

Markę Hean znałam dotąd jedynie z internetowych poleceń, ale wreszcie przyszedł czas, bym sprawdziła ją u siebie. Cieszę się, że mój pierwszy kontakt z tą marką to właśnie puder Ever Glow. Przyznam, że pierwsze wrażenia są fantastyczne i jestem wręcz zachwycona tym, jak wygląda na skórze. Na pewno niedługo wrócę do Was z pełną recenzją i zdjęciami efektu. 


GOLDEN ROSE PURE MATTE POWDER LIPSTICK MATOWA POMADKA DO UST O PUDROWYM WYKOŃCZENIU

Ostatnim kosmetykiem jest pomadka do ust od Golden Rose. Przyznam, że dawno nie miałam w swojej kosmetyczce klasycznej, matowej pomadki w sztyfcie – zupełnie o nich zapomniałam na rzecz produktów płynnych i błyszczyków. Mam nadzieję, że ten egzemplarz będzie miłym powrotem do tradycyjnej formy makijażu po tak długiej przerwie!


I tak prezentuje się cała zawartość boxa walentynkowego Sweet Valentine. W środku znalazłam kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, a także do makijażu – bo urodę warto podkreślać też na co dzień, a nie tylko od święta. Dajcie znać w komentarzach, co najbardziej wpadło Wam w oko z tego zestawu.



Brak komentarzy:

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, reklam, stron i innego spamu, bo takie komentarze usuwam. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.