W kolejnym podsumowaniu 2022 chciałabym wam pokazać moich ulubieńców roku 2022 z kategorii makijażowej. W makijażu w minionym roku stawiałam głównie na lekkość, więc produkty są bardziej przemyślane i nie ma ich bardzo dużo. W wypadku tej kategorii również postawiłam na ulubieńców, których używałam najczęściej. Ciekawi, jakie kosmetyki trafiły do makijażowych ulubieńców roku 2022? Czytajcie zatem dalej.
Witajcie w kolejnym wpisie. Dzisiaj wpadam do z ulubieńcami marca. Muszę przyznać, że wiosna przyniosła mi sporo pozytywnych zmian w tym nową pracę. Przetestowałam też kilka kosmetyków oraz akcesoriów do makijażu, które musicie poznać. Kto jest ciekawy, zapraszam do dalszej części wpisu.
Nadal nie zapominam o pielęgnacji dłoni, a naturalny krem do rąk jest moim nieodłączonym towarzyszem w tej przygodzie. Na jakiejś promocji w Rossmannie skusił mnie mandarynkowy krem marki Yope, którą bardzo lubię choćby z powodu mojego ulubionego żelu pod prysznic. Krem ma przyjemną konsystencję, która łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Aplikacji towarzyszy całkiem przyjemny cytrusowy zapach, który akurat mnie przypadł do gustu. Dłonie zawsze mam dobrze nawilżone, a uczucie suchości od razu znika.
W kwestii pielęgnacji włosów i szamponów ostatnio lubię testować różne formuły i czasem też pokuszę się o jakąś nowość. Ostatnio na Instagramie dość popularna jest marka Sielanka, która zbiera niezłe opinie. Kiedy zobaczyłam te produkty stacjonarnie w mojej ulubionej drogerii, skusiłam się na szampon do włosów przetłuszczających z ekstraktem z miodu i prebiotykami. Muszę powiedzieć, że on dość mocno oczyszcza, jak na produkt z delikatnym składem. Z racji tego nie używam go do codziennego mycia, a jedynie raz w tygodniu do porządnego oczyszczania włosów. Nie można mu też odmówić tego, że dodaje objętości kosmykom. Po jego użyciu konieczne jest zaaplikowanie maski lub odżywki, ponieważ włosy są nieco sztywne. to, że nic się nie lepi po aplikacji. Zdecydowanie nie jestem zawiedziona i jeśli jeszcze nie znacie tego kremu, warto spróbować.
Pamiętacie na pewno, że jakiś czas temu pozwoliłam sobie na zakup nieco droższych pędzli do makijażu marki jessup makeup. Wybrałam zestaw w kolorze prussian blue&gold sand. Muszę przyznać, że ta nowość to był świetny zakup !!! Te pędzle sprawdzają się świetnie. Przede wszystkim są mega mięciutkie i milutkie, co bardzo umila użytkowanie. Kolejną zaletą jest fakt, że bardzo dobrze się z nimi pracuje, a makijaż wygląda naprawdę ładnie. Zarówno w przypadku oczu, jak i twarzy. Wielki plus to również fakt, że pędzle dobrze się piorą i nie wypada z nich żadne włosie. Po prostu sztos i jeśli zastanawialiście się nad ich zakupem, zdecydowanie nie warto zwlekać.
I tym akcentem kończę ten wpis. W tym miesiącu na największe wyróżnienie zasługuje krem Lirene oraz pędzle. Przyznam, że to moi najwięksi ulubieńcy w tym miesiącu. Koniecznie napiszcie, czy któreś kosmetyki znacie i co wy o nich sądzicie.
Witajcie w kolejnym wpisie. Dzisiejszy post to haul zakupowy z aż dwóch miesięcy. Muszę powiedzieć, że w ostatnich tygodniach kupuję głównie produkty, które mi się skończyły i wypadałoby mieć coś na zastępstwo. Wpadło mi sporo pielęgnacji, ale znalazła się też kolorówka oraz małe spełnienie kolejnego punktu z mojej wishlisty. Jeśli ciekawi was, co u mnie nowego, a nie śledzicie mojego Instagrama, koniecznie czytajcie dalej.
Pierwsze produkty to pielęgnacja twarzy. Wróciłam po kilku miesiącach do przyjemnej składowo pianki oczyszczającej do twarzy marki Ziaja. U mnie sprawdza się bardzo dobrze względem oczyszczania oraz zmywania resztek makijażu.
Wróciłam również po długim czasie do hydrolatu różanego marki Beaute Marrakech. Swego czasu je bardzo lubiłam. Hydrolat nadal jest świetny i gości w mojej wieczornej pielęgnacji.
Serum z witaminą C nacomi next level chodziło mi po głowie długi czas, mimo że opinie na temat tego produktu są różne. Uznałam jednak, że zima to najlepszy czas dla tego produktu i tak oto znalazł się on w mojej kosmetyczce. Powoli widzę już pierwsze efekty jego działania, które swoją drogą bardzo mi się podoba.
Ziaja oczyszczająca pianka do twarzy, 11,99zł, drogeria Sekret Urody
Beaute Marrakech hydrolat różany, 12,99zł, promocja Drogeria Natura
Nacomi next level serum ligh it up z 15% witaminą C, 20,39zł, promocja, drogeria Hebe
W Rossmannie na sporej przecenie znalazłam ciekawe naturalne serum Green Retinol marki Lirene. Stosuję je głównie w porannej pielęgnacji w duecie z kremem z serii eco i muszę przyznać, że mam bardzo pozytywne pierwsze wrażenia. Jestem ciekawa, jak będzie dalej.
Lirene Green Retinol serum liftingujące 8zł, promocja, Rossmann
Na pewno dobrze pamiętacie, że bardzo się polubiłam z czarnym mydłem różanym Nacomi, które świetnie się sprawdziło u mnie w roli porządnego peelingu enzymatycznego. Kupiłam więc nowe opakowanie, bo zdecydowanie warto je mieć w swojej kosmetyczce.
Jeśli chodzi o krem pod oczy, nadal jestem wierna marce botanic skinfood, mimo że inne ich produkty nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia.
Nacomi Czarne mydło różane, 17,99zł, ekobieca.pl
Botanic skinfood bogaty krem pod oczy, drogeria Natura, ok.21zł
Z racji tego, że pianka marki Ziaja dobiła bardzo szybko dna, skusiłam się na promocji w Naturze na nawilżającą piankę myjącą z malwą i oczarem wirginijskim marki Lirene z serii Natura. Pamiętacie na pewno, że bardzo przypadła mi do gustu ta seria i postanowiłam przetestować inne produkty. Pianka zapowiada się całkiem nieźle, ale zobaczymy, jak poradzi sobie na dłuższą metę.
Robiąc zakupy online, skusiłam się też na kolejną maseczkę cafe mimi z serii superfood z zieloną glinką. Przyznam, że bardzo mi się spodobała od pierwszego użycia, tak samo, jak dwie poprzednie maseczki z tej serii. Czuję, że to może być całkiem udana linia masek i bardzo tania do tego.
W Naturze skusiłam się również na kolejny produkt marki Botanic Skinfood, czyli bogaty krem odżywczy aloes&awokado. Krem wylądował w mojej wieczornej pielęgnacji i na razie mam dobre zdanie na jego temat, czego nie mogłam powiedzieć na temat toniku czy serum tej marki. Krem przede wszystkim faktycznie jest odżywczy, ale nie tłusty. Mam nadzieję, że nadal będę miała o nim takie dobre zdanie.
Z racji tego, że w mojej kosmetyczce brakowało peelingu do twarzy, na promocji w Rossmannie skusiłam się na adaptogenny peeling do twarzy only bio i muszę przyznać, że od pierwszego użycia bardzo go polubiłam. Podoba mi się, że drobinki ścierające w tym przypadku są porządne i nie znikają z twarzy, nawet jeśli jest wilgotna przy wykonywaniu peelingu.
Lirene Natura nawiilżająca pianka myjąca malwa&oczar wirginijski,14,99 zł, promocja, drogeria Natura
Cafe mimi superfood maseczka do twarzy zielona glinka&jagody acai, 7,49 zł, ekobieca.pl
Botanic Skinfood bogaty krem odżywczy aloes&awokado, 18,99 zł, promocja, Drogeria Natura
Only Bio adaptogenny peeling do twarzy, 13,49zł, promocja, Rossmann
Szampon head&sholuders, odżywka pantene i żel pod prysznic yope na pewno nie są dla was zaskoczeniem, ponieważ to moi ulubieńcy i na ich temat nie będę się rozwodzić zbytnio.
Wróciłam również do peelingu do stóp No36 plantis therapy z makiem*, który jakiś czas temu świetnie się u mnie sprawdzał.
Szampon head&sholuders menthol fresh 12,99zł, drogeria Sekret Urody
Pantene odżywka do włosów bambus&biotyna 13,99zł, Rossmann
Yope żel pod prysznic jagody goji&wiśnia, 15,99zł, drogeria Sekret Urody
No36 plantis therapy gruboziarnisty peeling do stóp, 14,99zł, drogeria osiedlowa.
*Aktualnie można go też dostać w Rossmannie za ok. 12 zł.
Peeling do skóry głowy vianek od pewnego czasu mnie interesował, a kiedy nadarzyła się promocja, postanowiłam wypróbować go na własnej skórze. Muszę powiedzieć, że pierwsze wrażenia mam bardzo dobre. Peeling ma naprawdę grube drobiny, co mi się podoba. Oby tak dalej.
Historia z energetyzującym peelingiem również marki Vianek do ciała jest taka, że i jego spotkałam na promocji, a chciałam ten wariant wypróbować jako kolejny. Muszę przyznać, że jest równie fajny, jak fioletowy i mam nadzieję, że w miarę użytkowania nie zmienię zdania na jego temat.
Vianek peeling do skóry głowy z kwasem salicylowym, 21 zł, promocja, Rossmann
Vianek energetyzujący peeling do ciała z nasionami ostropestu, 18,99 zł, promocja, Drogeria Sekret Urody
Na promocji w Rossmannie oprócz serum green retinol złapałam też bardzo fajne produkty w promce. Pierwsze w moje ręce wpadły dwa produkty physicians formula, a konkretnie róże do policzków butter blush w kolorach vintage rose i natural glow. Vintage Rose zdecydowanie nadaje się jako róż i bardzo ładnie wygląda na cerze. Natomiast natural glow w moim odczuciu jest idealnym rozświetlaczem. Nie ma bazy kolorystycznej i właśnie dlatego tak świetnie wygląda w tej roli i robi cały makijaż. Na tej promce wyhaczyłam również kremowy zastygający cień do powiek Bourjois Satin Edtion w kolorze 04 brown abracadabra. Ten cień ostatnio bardzo często ląduje na moich oczach, ponieważ szybko się rozciera, ładnie wygląda na oku i wytrzymuje naprawdę cały dzień na moich powiekach bez najmniejszego uszczerbku i rolowania.
Razem z serum z witaminą C dorwałam również nowy korektor Eveline Cosmetics Wonder Match w kolorze 010 light vanilla. Na razie robi na mnie dobre wrażenie, zobaczymy, czy polubię go tak mocno, jak podkład z tej serii.
Physicians formula róż do policzków butter blush vintage rose 8zł, promocja, Rossmann
Physicians formula róż do policzków butter blush natural glow 8zł, promocja, Rossmann
Bourjois Satin Edition cień do powiek w kremie 04 brow abracadabra, 8zł, promocja, Rossmann
Eveline Cosmetics Wonder Match korektor 010 light vanilla, 17,99zł, promocja, drogeria Hebe
Jeśli chodzi o pędzle jessup makeup, miałam je na swojej wishliście naprawdę długo i w końcu nadarzyła się okazja, aby je kupić. Zdecydowałam się na zestaw z 20 pędzlami, czyli według mnie optymalny dla każdej miłośniczki makijażu. Początkowo chciałam białe trzonki, ale ostatecznie padło na te w kolorze prussian blue&gold sand, które na żywo robią po prostu świetne wrażenie, bo są przepiękne.
Jessup zestaw 20 pędzli do makijażu T443, 88 zł, promocja drogeria ekobieca.pl
Ostatnią rzeczą są gąbeczki do makijażu. Nie udało mi się tym razem na Aliexpress znaleźć moich ulubionych marki Imagic w dobrej cenie, więc postawiłam na coś nowego. Gąbeczki oczywiście przeszły już pierwsze testy i zapowiadają się naprawdę super. Nawet ta mała do korektora, co do której miałam spore wątpliwości.
Gąbeczki do makijażu aliexpress ok. 5zł za sztukę
I tym akcentem kończę ten dość długi wpis. Wiem, że nazbierało się tych produktów sporo, ale cieszę się, że wreszcie udało mi się opublikować ten wpis i połączyć nowości z dwóch miesięcy.
Jestem bardzo ciekawa, czy znacie moje nowości i jak się sprawdziły u was.


















