Pokazywanie postów oznaczonych etykietą synergen. Pokaż wszystkie posty
Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Jak zwykle pod koniec miesiąca przyszedł czas na projekt denko. Tym razem udało mi się zużyć 13 produktów. Głównie to pielęgnacja, jeśli jesteście ciekawe moich pustaków zapraszam do dalszej części wpisu :)
1 i 2.DONNA LA RIVE DEZODORANT I PERFUMY-to mój ulubiony zestaw całoroczny. Zapach trzyma się całkiem w porządku i jest naprawdę piękny. Cytrusowy. A to uwielbiam. Mam już kolejne opakowania.
3.SYNERGEN KOREKTOR ANTYBAKTERYJNY- mój ulubiony korektor na wypryski, pod oczy i jako baza pod cienie. Po prostu najlepszy i wielofunkcyjny. Mam już kolejne opakowanie :)
Recenzja tutaj
4.EVREE KREM DO RĄK GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY- bardzo lubiłam ten kremik, świetnie nawilżał, koił, pięknie pachniał i szybko się wchłaniał. Zużywałam go delikatnie ponad pół roku. Obecnie zastąpiła go Joanna Sensual z kozim mlekiem, o której słyszałyście na pewno w ulubieńcach :)
Recenzja tutaj
5.BB ŻEL PEELINGUJĄCY-ulubieniec mojej siostry, będzie kolejne opakowanie :)
6.GARNIER FRUCTIS FRESH- mój trzeci ulubiony szampon Garniera, świetnie zwalcza wszelki łupież i dobrze oczyszcza skórę głowy. Jestem na tak i w razie potrzeby kupię kolejne opakowanie ;)
7.BB NAWILŻAJĄCY PŁYN MICELARNY-mój ulubiony płyn do demakijażu, sprawdzony i zawsze do niego wracam bez względu na okoliczności. Obecnie zastąpił go na chwilę płyn z Hean Boutiqe. Recenzja tutaj
8. ZIAJA ACTIV ANTYPERSPIRANT-bardzo dobry antyperspirant za małe pieniążki, faktycznie chroni jak należy każdego dnia. Jego zapach przywodzi mi na myśl cytrynowe landrynki :)
9.PŁATKI CAREA- dobre, tanie, ulubione. Mam kolejne opakowanie :)
10. ISANA ZIMOWY ŻEL POD PRYSZNIC-cudo, cudo i jeszcze raz cudo zapachowe. Iście cudowna krówka. Słodkie i nie tuczy, a na dodatek fajnie myje i nie wysusza. Zastąpiła go wersja z pandą, kurczakiem, melon i gruszka oraz C-THRU Emerald shine.
11.GARNIER FRUCTIS FRESH-jak wyżej i na pewno kupię ponownie
12.NIVEA CREME SOFT KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC- faktycznie kremowy, cudownie się pieni, genialnie myje i delikatnie nawilża. Do tego ten ponadczasowy zapach nivea plus olejek migdałowy. Cudo.Na pewno jeszcze kiedyś do żeli Nivea powrócę :)
13.BB ŻEL KREM- mój wielki ulubieniec do mycia twarzy od dobrych kilku miesięcy. Super zmywa makijaż, nawet bez wstępnego demakijażu płynem micelarnym. Buzia jest delikatna i nawilżona. Cudo :)
I tak oto prezentują się moje wszystkie zużycia z tego miesiąca. Myślę,że 13 to bardzo zacna liczba.
A wy znacie któryś z tych produktów?
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.
1 i 2.DONNA LA RIVE DEZODORANT I PERFUMY-to mój ulubiony zestaw całoroczny. Zapach trzyma się całkiem w porządku i jest naprawdę piękny. Cytrusowy. A to uwielbiam. Mam już kolejne opakowania.
3.SYNERGEN KOREKTOR ANTYBAKTERYJNY- mój ulubiony korektor na wypryski, pod oczy i jako baza pod cienie. Po prostu najlepszy i wielofunkcyjny. Mam już kolejne opakowanie :)
Recenzja tutaj
4.EVREE KREM DO RĄK GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY- bardzo lubiłam ten kremik, świetnie nawilżał, koił, pięknie pachniał i szybko się wchłaniał. Zużywałam go delikatnie ponad pół roku. Obecnie zastąpiła go Joanna Sensual z kozim mlekiem, o której słyszałyście na pewno w ulubieńcach :)
Recenzja tutaj
5.BB ŻEL PEELINGUJĄCY-ulubieniec mojej siostry, będzie kolejne opakowanie :)
6.GARNIER FRUCTIS FRESH- mój trzeci ulubiony szampon Garniera, świetnie zwalcza wszelki łupież i dobrze oczyszcza skórę głowy. Jestem na tak i w razie potrzeby kupię kolejne opakowanie ;)
7.BB NAWILŻAJĄCY PŁYN MICELARNY-mój ulubiony płyn do demakijażu, sprawdzony i zawsze do niego wracam bez względu na okoliczności. Obecnie zastąpił go na chwilę płyn z Hean Boutiqe. Recenzja tutaj
8. ZIAJA ACTIV ANTYPERSPIRANT-bardzo dobry antyperspirant za małe pieniążki, faktycznie chroni jak należy każdego dnia. Jego zapach przywodzi mi na myśl cytrynowe landrynki :)
9.PŁATKI CAREA- dobre, tanie, ulubione. Mam kolejne opakowanie :)
10. ISANA ZIMOWY ŻEL POD PRYSZNIC-cudo, cudo i jeszcze raz cudo zapachowe. Iście cudowna krówka. Słodkie i nie tuczy, a na dodatek fajnie myje i nie wysusza. Zastąpiła go wersja z pandą, kurczakiem, melon i gruszka oraz C-THRU Emerald shine.
11.GARNIER FRUCTIS FRESH-jak wyżej i na pewno kupię ponownie
12.NIVEA CREME SOFT KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC- faktycznie kremowy, cudownie się pieni, genialnie myje i delikatnie nawilża. Do tego ten ponadczasowy zapach nivea plus olejek migdałowy. Cudo.Na pewno jeszcze kiedyś do żeli Nivea powrócę :)
13.BB ŻEL KREM- mój wielki ulubieniec do mycia twarzy od dobrych kilku miesięcy. Super zmywa makijaż, nawet bez wstępnego demakijażu płynem micelarnym. Buzia jest delikatna i nawilżona. Cudo :)
I tak oto prezentują się moje wszystkie zużycia z tego miesiąca. Myślę,że 13 to bardzo zacna liczba.
A wy znacie któryś z tych produktów?
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.
Labels:
Hej :) Dzisiejszy wpis myślę,że może was zaciekawić. Pokażę wam aktualizację mojej kosmetyczki. W porównaniu do tego co pokazywałam wam dwa lata temu prawie naprawdę wiele się zmieniło. Osiągnęłam można powiedzieć pewien rodzaj minimalizmu szczególnie jeśli chodzi kategorię cieni do powiek choćby. Jeśli więc jesteście ciekawe co w tej kwestii się u mnie zmieniło zapraszam do dalszej części :)
CIENIE DO POWIEK:
1.MY SECRET NATURAL BEAUTY SMOKY NUDES- ta paletka czterech cieni, (a teraz to właściwie 3 ponieważ czarny mi się naprawdę uszkodził i przez upadki wykruszył z opakowania całkowicie a był naprawdę idealnie czarny jak noc), zawładnęła moim jesiennym makijażem. Naprawdę ją lubię i wiem,że długo jeszcze się nie rozstaniemy.
Więcej na jej temat tutaj
2.MUR ICONIC 3 -ta paletka również była przeze mnie maltretowana cały poprzedni rok. Dla mnie jest naprawdę świetna. A które cienie najbardziej lubię zapewne dobrze widzicie na zdjęciu :D
Więcej o niej tutaj
1.RIMMEL STAY MATT 100 IVORY- sam podkład naprawdę bardzo lubię, zużyłam wcześniej aż dwa opakowania jego brata w kolorze 103. Obecnie do mnie ten kolor nie pasuje bo jestem blada i za bardzo go widać. Myślę,że latem będzie dużo lepszy.
2. MAYBELLINE AFFINITONE 03 LIGHT SAND BEIGE- obecnie ten podkład jest dla mnie idealny. Kolorystycznie świetnie do mnie pasuje, ładnie stapia się z cerą i spokojnie trzyma się cały dzień w całkiem niezłej kondycji. Ściera mi się praktycznie tylko z nosa, ale zimą to normalne przy częstym wycieraniu nosa.
1. WIBO FIXING POWDER PUDER SYPKI- ten puder muszę powiedzieć nie kosztował mnie wielkie pieniądze, a jest naprawdę świetny. Bardzo ładnie utrwala makijaż i trzyma taki satynowy mat na buzi cały dzień, świetnie współpracuje z moim podkładem z Maybelline. Więcej o nim tutaj
2.SYNERGEN COMPACT POWDER 04 NATUR- jeśli o ten puder chodzi to mam do niego sentyment bo był moim pierwszym pudrem w całej mojej makijażowej historii. I do dziś naprawdę go lubię szczególnie latem, kiedy nie maluję się za często, a on w gorący dzień trzyma mój makijaż w ryzach.
Więcej o nim tutaj
3. RIMMEL STAY MATT 05 SILKY BEIGE-kolejny pudrowy ulubieniec. Jemu również nie mam nic do zarzucenia i przyjemnie się go używa o każdej porze roku bo trzyma makijaż w ryzach. I jak widać jest mega wydajny bo denko widać ale końca to jeszcze chyba nie :)
Więcej o nim znajdziecie tutaj
1.SYNERGEN KOREKTOR ANTYBAKTERYJNY- sprawia się naprawdę świetnie jako korektor pod oczy i na niedoskonałości,ale jakiś czas temu znalazłam mu jeszcze jedno zastosowanie. Mianowicie idealnie nadaje się jako baza pod cienie. Utrzymuje je naprawdę w nienagannym stanie przez cały dzień. I myślę,że jak skończę to opakowanie co na pewno niedługo się stanie zakupię kolejną sztukę.
2.RIMMEL LASTING FINISH CONCEALER010 PORCELAIN- idealny dla nieprzyjaciół, wszystkich przykrywa i nie trzeba się nimi martwić przez kilka godzin. Niestety nie nadaje się pod oczy, ale jestem mu to w stanie wybaczyć. Jest też niezwykle wydajny :)
Więcej o nim znajdziecie tutaj
1.LOVELY GOLD HIGLIHTER- ten rozświetlacz jest moim pierwszym tego typu kosmetykiem, ale jestem z niego naprawdę zadowolona. Bardzo dobrze wygląda na buzi, nadaje jej takiej świeżości. Oczywiście nie zawiera żadnych chamskich drobinek, a tafla którą daje jest naprawdę piękna. Dzisiaj już sobie nie wyobrażam swojego makijażu bez niego. Codziennie go maltretuję :)
Więcej o nim tutaj
1.MISS SPORTY MINI ME EYLINER 015 GRANITE- jedna z moich ulubionych kredek, czasem zdradzam ją na rzecz tej czarnej, z które całkiem niedługo wiele nie zostanie, ale i tak się lubimy. Wygodne jest tutaj to,że jest ona wykręcana więc nie trzeba jej temperować. Kolor również mi się podoba, to taki grafit z domieszką szarości, może czerni. Całkiem ciekawy.
Więcej o niej znajdziecie tutaj
2.EYELINER W KREDCE LOVELY- moja druga ulubienica co widać już po jej rozmiarze. Niedługo to zostanie z niej prawdziwy ogryzek. Jeśli chodzi o pigmentację to jest naprawdę czarna, nie mam do niej zastrzeżeń. Bardzo ładnie rysuje się nią kreski tak samo jak i rozciera nie mam z tym najmniejszego problemu.
1.LOVELY CURLING PUMP UP MASCARA- tutaj nie trzeba już żadnych słów. Po prostu uwielbiam :)
Więcej o niej znajdziecie tutaj
3.ESSENCE LIPLINER NR 07 CUTE PINK-moja ukochana kredka tej zimy. To cudny brudny róż, idealnie w kolorze moich ust. Dla mnie bomba. Utrzymuje się standardowo, powstrzymuje ją tylko jedzenie picie bo wtedy już schodzi, ale bardzo równomiernie mimo wszystko.
CIENIE DO POWIEK:
1.MY SECRET NATURAL BEAUTY SMOKY NUDES- ta paletka czterech cieni, (a teraz to właściwie 3 ponieważ czarny mi się naprawdę uszkodził i przez upadki wykruszył z opakowania całkowicie a był naprawdę idealnie czarny jak noc), zawładnęła moim jesiennym makijażem. Naprawdę ją lubię i wiem,że długo jeszcze się nie rozstaniemy.
Więcej na jej temat tutaj
2.MUR ICONIC 3 -ta paletka również była przeze mnie maltretowana cały poprzedni rok. Dla mnie jest naprawdę świetna. A które cienie najbardziej lubię zapewne dobrze widzicie na zdjęciu :D
Więcej o niej tutaj
TWARZ:
1.RIMMEL STAY MATT 100 IVORY- sam podkład naprawdę bardzo lubię, zużyłam wcześniej aż dwa opakowania jego brata w kolorze 103. Obecnie do mnie ten kolor nie pasuje bo jestem blada i za bardzo go widać. Myślę,że latem będzie dużo lepszy.
2. MAYBELLINE AFFINITONE 03 LIGHT SAND BEIGE- obecnie ten podkład jest dla mnie idealny. Kolorystycznie świetnie do mnie pasuje, ładnie stapia się z cerą i spokojnie trzyma się cały dzień w całkiem niezłej kondycji. Ściera mi się praktycznie tylko z nosa, ale zimą to normalne przy częstym wycieraniu nosa.
1. WIBO FIXING POWDER PUDER SYPKI- ten puder muszę powiedzieć nie kosztował mnie wielkie pieniądze, a jest naprawdę świetny. Bardzo ładnie utrwala makijaż i trzyma taki satynowy mat na buzi cały dzień, świetnie współpracuje z moim podkładem z Maybelline. Więcej o nim tutaj
2.SYNERGEN COMPACT POWDER 04 NATUR- jeśli o ten puder chodzi to mam do niego sentyment bo był moim pierwszym pudrem w całej mojej makijażowej historii. I do dziś naprawdę go lubię szczególnie latem, kiedy nie maluję się za często, a on w gorący dzień trzyma mój makijaż w ryzach.
Więcej o nim tutaj
3. RIMMEL STAY MATT 05 SILKY BEIGE-kolejny pudrowy ulubieniec. Jemu również nie mam nic do zarzucenia i przyjemnie się go używa o każdej porze roku bo trzyma makijaż w ryzach. I jak widać jest mega wydajny bo denko widać ale końca to jeszcze chyba nie :)
Więcej o nim znajdziecie tutaj
1.SYNERGEN KOREKTOR ANTYBAKTERYJNY- sprawia się naprawdę świetnie jako korektor pod oczy i na niedoskonałości,ale jakiś czas temu znalazłam mu jeszcze jedno zastosowanie. Mianowicie idealnie nadaje się jako baza pod cienie. Utrzymuje je naprawdę w nienagannym stanie przez cały dzień. I myślę,że jak skończę to opakowanie co na pewno niedługo się stanie zakupię kolejną sztukę.
2.RIMMEL LASTING FINISH CONCEALER010 PORCELAIN- idealny dla nieprzyjaciół, wszystkich przykrywa i nie trzeba się nimi martwić przez kilka godzin. Niestety nie nadaje się pod oczy, ale jestem mu to w stanie wybaczyć. Jest też niezwykle wydajny :)
Więcej o nim znajdziecie tutaj
1.LOVELY GOLD HIGLIHTER- ten rozświetlacz jest moim pierwszym tego typu kosmetykiem, ale jestem z niego naprawdę zadowolona. Bardzo dobrze wygląda na buzi, nadaje jej takiej świeżości. Oczywiście nie zawiera żadnych chamskich drobinek, a tafla którą daje jest naprawdę piękna. Dzisiaj już sobie nie wyobrażam swojego makijażu bez niego. Codziennie go maltretuję :)
Więcej o nim tutaj
OCZY:
1.MISS SPORTY MINI ME EYLINER 015 GRANITE- jedna z moich ulubionych kredek, czasem zdradzam ją na rzecz tej czarnej, z które całkiem niedługo wiele nie zostanie, ale i tak się lubimy. Wygodne jest tutaj to,że jest ona wykręcana więc nie trzeba jej temperować. Kolor również mi się podoba, to taki grafit z domieszką szarości, może czerni. Całkiem ciekawy.
Więcej o niej znajdziecie tutaj
2.EYELINER W KREDCE LOVELY- moja druga ulubienica co widać już po jej rozmiarze. Niedługo to zostanie z niej prawdziwy ogryzek. Jeśli chodzi o pigmentację to jest naprawdę czarna, nie mam do niej zastrzeżeń. Bardzo ładnie rysuje się nią kreski tak samo jak i rozciera nie mam z tym najmniejszego problemu.
1.LOVELY CURLING PUMP UP MASCARA- tutaj nie trzeba już żadnych słów. Po prostu uwielbiam :)
Więcej o niej znajdziecie tutaj
USTA:
1.ISANA FRUIT&GLOSS POMADKA OCHRONNA ARBUZOWA- moja ulubiona pomadka tej jesieni i zimy. Bardzo dobrze nawilża moje usta, które już nie są przesuszone ani spierzchnięte. Nie rozstaję się z nią.
2.GOLDEN ROSE DREAM LIPS NR 507 - tą kredkę naprawdę bardzo lubię wystarczy mi ona plus mój błyszczyk z SENSIQUE TRENDY KOLOR W NUMERZE 127 i mam delikatne różowe usta.
3.ESSENCE LIPLINER NR 07 CUTE PINK-moja ukochana kredka tej zimy. To cudny brudny róż, idealnie w kolorze moich ust. Dla mnie bomba. Utrzymuje się standardowo, powstrzymuje ją tylko jedzenie picie bo wtedy już schodzi, ale bardzo równomiernie mimo wszystko.
I tak oto prezentuje się zawartość mojej kosmetyczki w części makijażowej. Poprzedni znajdziecie tutaj
A u was jak to wygląda ?
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku. Miłego wieczoru kochane :)
Witam w kolejnym wpisie. Tym razem będzie raczej krótki, ale myślę,że przyjemny dlatego iż chciałam wam pokazać efekt mojej ostatniej małej wycieczki do Rossa w zasadzie po to czego potrzebowałam. Jeśli jesteście ciekawe co nowego będę testować i czy mam jakieś pierwsze wrażenia na temat moich zdobyczy zapraszam serdecznie do dalszej części :)
Labels:
Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie. Dzisiejszy post mam okazję produkować dla was po raz pierwszy tak naprawdę, bo jeszcze czegoś takiego tutaj nie było. Chcę wam polecić kilka produktów, które bardzo lubię i sprawdziły się u mnie, a warto na nie spojrzeć przychylniejszym okiem podczas najbliższej promocji w Rossmannie. Jeśli jesteście ciekawe zapraszam do dalszej części :)
Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie. Dziś przyszedł czas na ulubieńców miesiąca. Nie są to może wielkie odkrycia,ale te produkty towarzyszyły mi najczęściej w ostatnim miesiącu. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do dalszej części wpisu :)
1. Podkład Rimmel Stay Matt nr 103 &Puder (z tej samej serii) nr 05 Silky Beige- powróciłam do tej dwójki po lecie i nadal sprawdzają mi się świetnie, towarzyszyli mi w tym miesiącu najczęściej przy makijażu twarzy dając mi nienaganny wygląd przez cały dzień :)
Rimmel Stay Matt nr 103
Puder Rimmel Stay Matt
2. Rimmel Lasting Finish Concealer nr 010 Porcelain & Synergen nr 06 Beige- W duecie są niepokonani cały dzień. Dobrze stapiają się ze skórą, nie wchodzą w zmarszczki pod oczami i tam się nadają co najciekawsze bo to połączenie nie wysusza mi tych okolic ani nie tworzy innych niespodzianek także zaskoczenie maksymalne, bo jak wiecie korektor Rimmela solo nie nadawał się pod oczy.
Rimmel Lasting Finish Concealer
3. Cień Lovely nr 02 szarość i metaliczny brąz-część z brązem została jak widzicie przeze mnie skatowana, sam cień mam już bardzo długo. Obecnie lubię go używać w swoim makijażu oka, jakoś znów się z nim polubiłam po długiej nieobecności :) Niestety nie mam pojęcia czy można go dostać jeszcze gdzieś stacjonarnie ale chyba nie.
4. Sensique Strong & Trendy Nails & Lovely Nude Nail Polish - pierwszy to kolor jesienny bardziej bo czyż nie takim kolorem jest czerwień? Drugi z tych gagatków to nudziak, w sumie nie jest to kolor typowo jesienny raczej taki całoroczny i to w nim uwielbiam. Niestety czerwień ma jedną wadę krótki się trzyma mimo,ze kolor jest naprawdę ładny. Nudziak wypada dużo lepiej i dłużej się trzyma za co plus :)
Lovely Nude Nail Polish
5. Sensique Trendy Colour nr 127 & Golden Rose nr 507 - tych dwóch gagatków bardzo często mi towarzyszyło w tym miesiącu. Dają w połączeniu bardzo ładny odcień różu. I obydwóch naprawdę jeszcze bardziej polubiłam, a szczególnie kredkę bo mam ochotę na więcej kolorów :)
Więcej o nich znajdziecie :
Ulubione kolory na usta
A wy znacie któregoś z moich ulubieńców? Coś wam szczególnie przypadło w tym miesiącu do gustu?
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba.
Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)
Labels:
Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie :) Dzisiaj jak co miesiąc ostatnio przyszedł czas na post z moimi ulubieńcami. Nie ma tego wiele w tym miesiącu, a co ciekawe zdominowała go tym razem kolorówka. Jeśli jesteście ciekawe, których produktów używałam w tym miesiącu najczęściej zapraszam do dalszej części.
1. Sensique Matt Finish Foundation — lekki podkład, który traktuje jako krem BB na lato. Pomimo że ma w nazwie matujący wcale taki nie jest, powiedziałabym, że nawilżający raczej, bo trochę się świeci, zanim się go przypudruje. A potem już wygląda bardzo zacnie, bym powiedziała, nosiłam nawet w największe upały i było ok, nic się nie topiło, ani nie schodziło z twarzy w jakiś nieestetyczny sposób. Oczywiście Stay Matt to nie jest, żeby wytrzymać cały dzień, ale kilka godzin spokojnie.
2. Synergen Compact Powder 04 Natur- mój wcześniej ulubiony puder, na lato do niego wróciłam, bo ładnie utrwala mi podkład sensique, a też nie potrzebuje, nie wiadomo jakiego utrwalenia teraz to spokojnie mi wystarcza i nadal bardzo się lubimy.
3. Lovely Gold Highlighter — używany w roli rozświetlacza i cienia do powiek. Jeśli chodzi o cień, to naprawdę fajnie wygląda, rozświetla powiekę, jest taki lekki idealny na lato.
4. Lovely Curling Pump Up Mascara- tusz, który nareszcie robi coś więcej z moimi rzęsami. Bo faktycznie spełnione są obietnice podkręcenia i pogrubienia tych rzęs. A moje rzęsy to właśnie taka dziwna kategoria, której ciężko jest dogodzić, a tutaj efekt jest naprawdę genialny. Wreszcie wiem, że mam rzęsy, a nie muszę się namachać kilka warstw.
5. Isana letni żel pod prysznic Soczyste Mango- ten żel to dla mnie hit lata. Dokładnie w ten sposób pachnie, super soczyście i orzeźwiająco. Wszystkim miłośniczkom takich zapachów serdecznie polecam.
6. Joanna Naturia Peeling Myjący z Żurawiną-bardzo się z nim polubiłam szczególnie podczas wakacji, poręczna buteleczka która nie wyślizguje się podczas użytkowania, nawet jeśli chwycimy ją mokrą dłonią. I ten zapach, cudowny iście letni, może nie dokładnie taki jak żurawina, ale bardzo bliski.
I tak oto prezentuje się moja wspaniała szóstka z tego miesiąca. Kosmetyki, po które sięgałam najczęściej i najchętniej. A jacy byli wasi ulubieńcy w tym miesiącu?
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu . Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam także na moją stronę na fb którą znajdziecie po prawej stronie na pasku :).
Miłego wieczoru kochane :)
Witam was kochane serdecznie. W powietrzu tak czuć już wiosnę,że aż nie można się oprzeć wrażeniu,że tak cudownie mogłoby być calutki czas :) Ach chwilo trwaj :) Dzisiaj bierzemy się za rozliczenie z pustakami z tego miesiąca. Nazbierało się raczej skromnie , ale to nie oznacza, że nie zużywam sukcesywnie tego, co posiadam :) A więc zobaczmy, co się zużyło w tym miesiącu i czy znalazły się jakieś buble.
1. Miss Sporty Pump up Booster Mascara-bardzo fajny tusz, wydłuża ładnie, pogrubia, nie osypuje się chyba, że już przy końcu opakowania delikatnie tak. Mój wielki ulubieniec. Kupiłam ponownie już :)
2. Puder Antybakteryjny Synergen w kompakcie nr 04 natural- bardzo go lubię, świetnie się sprawdza, matuje na kilka godzin. Cena również bardzo przyjemna. Wydajność na plus miałam go prawie rok bez dwóch miesięcy. Kupiłam ponownie kolejne opakowanie :)
3. Fresh Coconut Hand and body lotion - ten balsam to jakaś pomyłka. Ohydnie pachnie, wysusza moją skórę szczególnie na łokciach. Jestem na nie. Dla mnie to bubel. Więcej się nie skuszę na jakiś Rossmannowy zestaw świąteczny nieznanej firmy produkowany w Chinach niestety w jakiejś podrzędnej fabryce. Recenzja tutaj. Zastąpił go balsam z Garniera do skóry normalnej.
4. Isana żel pod prysznic-kolejny przyjemniaczek z limitowanej edycji isany. Pachniał i mył bardzo fajnie. Na pewno jeszcze wiele razy kupię żele isana bo jestem od nich chyba uzależniona, a za tą cenę można je kupować na pączki, pęczki, metry, litry, kilogramy czy co tam chcecie :) Zastąpił go żel isana passion fruit oraz isana melon i gruszka.
Kusząca wisienka na torcie od isany :)
5. Mydełko Dove bardzo przyjemne, do ciała czasem. Raczej nie używam do twarzy. bo nie wiem jakby to się mogło skończyć. Uwielbiane przez moją mamę. Na pewno pojawi się jeszcze nie raz.
6. Be beauty micelarny żel do mycia twarzy - mój wielki ulubieniec. Nie ma sobie równych w zmywaniu mojego makijażu do samego czysta. Nie podrażnia mnie, ani nie uczula. Skóra po umyciu tym żelem jest naprawdę czysta i miękka. Recenzja tutaj . Pojawi się ponownie na pewno.
7. Garnier intensywna pielęgnacja. Regenerujące mleczko do ciała. Ulubiony balsam do ciała mojej mamy, świetnie się sprawdza w swojej roli. Nic mu dodać nic ująć. Pojawi się ponownie na pewno.Zastąpił go ten sam.
8. Professional Dry Shampoo suchy szampon z biedronki-tani i dobry jak jego poprzednik. Robił dokładnie to, czego od niego oczekiwałam plus całkiem przyjemnie brzoskwiniowo pachniał. Zastąpił go na razie Batiste w wersji original.
9. Facelle intim wasch lotion przelany do butelki po żelu pod prysznic czekolada i pomarańcza. O dziwo zrobił się dzięki temu dużo wydajniejszy, tamto opakowanie moim zdaniem jest nieprzemyślane. Ogólnie sprawdzał się bardzo dobrze jak i w swojej roli pierwotnej tak i w roli szamponu do włosów bez sls.
Na razie zastąpiła go Intimea emulsja rumiankowa do higieny intymnej, ale zapewne do niego wrócę jeszcze :).
10. Baby dream żel do mycia dla dzieci bardzo fajnie pachniał.Wzięłam go omyłkowo, ale mimo wszystko jestem zadowolona z niego, bo ładnie pachniał, nie wysuszał skóry, miał fajny skład. Cud, miód i orzeszki. A oliwka z tej serii fajnie sprawdza się na włosy :). Muszę ją kupić do tego celu, bo efekty są naprawdę przyjemne.
11. Adidas for woman fresh cool&care- antyperspirant bomba. Działa naprawdę działa. Moje pachy są suche calutki dzień po nim. Ładnie pachnie, na promocji można go dorwać w dobrej cenie. Jestem na tak i na pewno kupię go sobie ponownie :)
12. Isana oliwkowy krem do ciała ma szereg zastosowań. U mnie sprawdził się do ciała, jako krem do stóp, ba nawet jako maska na włosy w połączeniu z oliwką baby dream. Włosy super nawilżone, błyszczące, sypkie. Nic dodać nic ująć. Jedyną jego wadą jest fakt, że jest pieruńsko wydajny.
Recenzja tutaj Zastąpił go balsam z Garniera.
13. Lilibe patyczki bardzo je lubiłam Wystarczyły na bardzo długo używane głównie do poprawek w makijażu oka. Obecnie mam patyczki z biedronki.
14. Nivea soft krem do twarzy mój ulubiony na dzień pod makijaż. Spełnia swoją rolę idealnie.
Kupię ponownie na pewno jeszcze wiele razy.
I tak oto prezentuje się moje denko marcowe. Uzbierało się tylko 14 produktów. I tak całkiem niezła liczba jak na mnie.
A jak wasze zużycia w tym miesiącu ?
Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze.
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba.
Zapraszam was również na moją stronę na fb. Znajdziecie ją na pasku po prawej stronie :)
Witam was kochane :). U mnie wszystko w porządku jak na razie. Dzisiejszy post będzie dotyczył mojego ulubionego korektora do cery marki Synergen. Była już mowa o pudrze tejże marki jakiś czas wcześniej, teraz pora na korektor. Na pytanie, jak się sprawdził, odpowiedź znajdziecie poniżej :)
A oto nasz bohater:
Nazwa: Synergen korektor antybakteryjny
Opakowanie: sztyft
Cena: 7,99zł ale często jest na niego promocja i możemy go kupić za 5,99zł
Pojemność: 4,70g
Mój kolor to: 06 beige
Wygląd:
Zdjęcie trochę przekłamuje kolor niestety.
Skład:
(ze strony Rossmanna ponieważ nieopatrznie wyrzuciłam swój kartonik)
Moja opinia:
Korektor zakupiłam w Rossmannie kilka miesięcy temu. Z racji takiej, że często mam sińce pod oczami , a raz w miesiącu zdarzają mi się nieprzyjaciele z powodu trudnych dni.
Dużo za niego nie zapłaciłam, więc nie byłoby mi szkoda, gdyby się nie sprawdził.
Sztyft opakowany jest w papierowy kartonik z informacją o składzie i kolorem na denku.
Sam sztyft jak dotąd działa mi bardzo dobrze. Nie zacina się ani zakrętka z niego nie spada, więc nie ma obaw, że mógłby się otworzyć. Kolor nie jest ani za jasny, ani za ciemny. Bardzo dobrze stapia się ze skórą po aplikacji. Aplikuję go sobie na wypryski i pod oczy, bo i w to miejsce idealnie się nadaje. Wypryski dzięki temu korektorowi, jak i ślady po nich są dużo mniej widoczne. Oczywiście kładę jeszcze na korektor podkład, ale myślę, że to standard. Sam w sobie trzyma się również długo, nie roluje się, nie ciemnieje, nie zbiera się w załamaniach. Konsystencja jest kremowa. Szybko wysycha, więc jest to kolejny plus. Bardzo dobrze maskuje także sińce pod oczami. Zupełnie ich nie widać, a my wyglądamy na wypoczęte i wszystko jest w porządku.
Produkt jest również bardzo wydajny, ponieważ mam go od kilku dobrych miesięcy, bo kupiłam mniej więcej na wiosnę, o ile dobrze pamiętam i zużycie jest dokładnie takie, jak widzicie.
Kosmetyk nie sprawia żadnych problemów, nawet w największe upały latem nie topił mi się na twarzy ani z niej nie schodził.
I to jest wielki plus, bo bałam się, że latem może być z nim różnie, a spisał się na medal po prostu.
Plusy:
-cena , regularna i promocyjna
-opakowanie, które zmieści się nawet do najmniejszej damskiej torebki
-dopasowuje się cery bardzo dobrze, może być używany na wypryski, jak również do zamaskowania sińców pod oczami z powodu niewyspania naukowego bądź każdego innego :)
- wypryski po użyciu korektora, sińce inne nieprzyjemne sprawy są dużo mniej widoczne
-nie roluje się na twarzy ani pod oczami
- nie ciemnieje
-nie zbiera się w załamaniach
-trzyma się od rana do wieczora co nie jest żartem i to w żadnych wypadku wiem bo sprawdziłam to na sobie wiele razy
-kremowa konsystencja, dobrze wklepuje się go palcami
-szybko wysycha
-jest bardzo wydajny
-latem nie topi się na twarzy, ani nie schodzi z niej w żaden inny sposób
Minusy:
Brak.
Pozdrawiam was kochane do następnej notki. Dziękuję po raz kolejny za wasze liczne odwiedziny i komentarze. Nowe czytelniczki, jeśli spodoba im się blog zapraszam do subskrypcji :).
Buziaki :*:*:*:*.
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :)
Witam was kochane serdecznie:). W dzisiejszym poście chciałabym wam opowiedzieć o produkcie, który ja bardzo lubię. Konkretnie sprawa idzie o puder rossmannowskiej marki Synergen. Jedne go kochają drugie nienawidzą. Czytając wiele waszych recenzji o nim mam świadomość, że każda z nas jest inna i nie każdej on podpasuje. Natomiast ja zaliczam się do grupy drugiej, która go bardzo lubi :). Jak się sprawdza dowiemy się dalej.
A oto nasz bohater którego bierzemy pod lupę :
Nazwa: Synergen Compact Powder
kolor: 04 Natur. Dostępne jest jeszcze ok 4 wariantów z tego co wiem.
Cena: kupiony na promocji : 6.49zł , w cenie regularnej możemy go dostać za 8,99zł więc cena jak najbardziej zachęcająca.
Obietnice producenta:Synergen antybakteryjny puder kompaktowy naturalny 04- antybakteryjny puder kompaktowy niezawodnie zakrywa zaczerwienienia i wypryski, nie zapychając porów. Nadaje cerze naturalny i piękny matowy wygląd.
Zastosowanie:
Nałożyć gąbką na skórę twarzy.
Skład:
Wygląd puszka a właściwie naszego grzybka(po przejściach niestety). Ucierpiał, bo niestety jest nietrwały i dlatego zdecydowałam, że będzie lepiej nakładać puder pędzlem.
Po
Przed
Obecne zużycie:
Moja opinia:
Kupiłam ten puder na promocji w Rossmannie jakieś 5 miesięcy temu. W sumie często jest na niego promocja. Na początku nie obiecywałam sobie po nim wiele, ale..No właśnie. I tutaj moje zaskoczenie nie miało końca. Wiadomo użyłam zgodnie z przeznaczeniem. Kiedyś nanosząc go na twarz tym grzybkiem ala puszek na podkład, żeby go utrwalić, teraz używam pędzla, bo puszek się zdegradował. I okazuje się, że puder jest super.
Nie zatyka porów. Świetnie współpracuje z korektorem również z tej serii Synergen (w kolorze 06 beige, bo taki mam właśnie), ponieważ ładnie go utrwala jak się stopi ze skórą i trzyma dobre 7 godzin mniej więcej w nefralgicznych miejscach na mojej twarzy.
Bardzo dobrze matuje, bo na samej twarzy siedzi mi cały dzień nie wymagając wielkich poprawek. Poprawiam raz dziennie na nosie i to szczególnie jak dopadnie mnie jakiś katar i muszę siłą rzeczy używać chusteczek higienicznych, a co za tym idzie ściera się. W normalnej sytuacji potrafi się trzymać naprawdę długo. Nie waży się, nie robi ciasta na twarzy. Nawet w największy upał twarz miałam matową cały dzień i nie musiałam się martwić. Wypróbowałam go nawet w ekstremalnej sytuacji będąc z Tż na wycieczce w górach i dalej się wszystko pięknie trzymało na twarzy.
Puder stapia się super z moją cerą. Nie wysusza mi twarzy, w taki sposób, żeby mi się robiły suche skórki od niego, podsusza mi tylko trochę nieprzyjaciół, których tępię również maścią raz w miesiącu. Jedynym minusem w nim jest fakt, że ten puszek tudzież grzybek, który do niego dołącza producent jest do niczego. W sumie nie jest nam zupełnie potrzebny jak się zepsuje.
Opakowanie jest przezroczysto-białe. Takie małe i estetyczne. Zmieści się w każdej damskiej torebce. I całkiem trwałe, ponieważ puder zaliczył upadek i żyje nadal. A bałam się, że będzie z niego miazga.
Dostępne jest z tego co wiem bodajrze 5 wiariantów kolorystycznych. Więc źle nie jest.
Kolor jest bardzo naturalny. Nie ciemnieje na twarzy.
Wydajność moim zdaniem jest naprawdę w porządku, ponieważ w ciągu 5 miesięcy owszem zobaczyłam denko niedawno, ale z drugiej strony nie trzeba wiele, aby zmatowił moją twarz.
I kupię go na pewno ponownie, ponieważ spełnia moje oczekiwania aż nadto.
Plusy:
- niska cena promocyjna, jak i regularna
-ładnie stapia się z cerą, nie ciemnieje
-długo się trzyma
-rzadko wymaga poprawek
-nie wysusza mojej cery, podsusza tylko nieprzyjaciół
-nie zatyka porów
-jest wydajny
-nie trzeba go wiele aby ładnie utrzymał mat na parę godzin
-ładnie utrwala podkład Rimmel i korektor Synergen
-sprawdza się nawet w ekstremalnych sytuacjach, czego się po nim nie spodziewałam
-bardzo kompaktowy, zmieści się w każdej damskiej torebce
- opakowanie jest trwałe, mimo zaliczonego upadku
Minusy:
-Nie udany grzybek puszek do nakładania
ponieważ się zepsuł. Smuteczek.
Czy kupię ponownie: TAK, na pewno.
Pozdrawiam was kochane do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*:*:*:*.
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze.
Witam was kochane serdecznie:). Jak zwykle na koniec miesiąca pojawia się projekt denko czyli co tam się zużyło a krasnoludki nie wyniosły. Tym razem udało się zużyć 14 produktów. W porównaniu do miesiąca poprzedniego tylko jeden produkt mniej co i tak mnie cieszy. Moim zdaniem to niezła liczba, tym bardziej, że pracuje nad sobą co miesiąc aby było tego jak najwięcej.
Nasi dzisiejsi bohaterowie:
Marion rumiankowe chusteczki do higieny intymnej
Plusy:
-dobrze nasączone
-cena 2,99zł za opakowanie
-opakowanie foliowe zamykane na przylepiec który trzyma świetnie do końca opakowania
- idealnie spełniają swoją role w kwestii chusteczek do higieny intymnej ponieważ pozostawiają świeża i oczyszczoną skórę
- nie podrażniają, tylko delikatnie koją
- pięknie i delikatnie pachną rumiankiem
Minusy:
- nie można ich spłukiwać w toalecie
Czy kupię ponownie? Tak
Na razie zastąpiły je chusteczki Intimea.
Synergen chusteczki odświeżające z bisabololem. Edycja limitowana.
Plusy:
-dobrze nasączone chusteczki zmywają zarówno brud jak i makijaż
- opakowanie zamykane plastikiem więc nie wysychają
- opakowanie zawiera 25 chusteczek więc wystarcza na jakiś czas
-świetnie zmywają podkład z rąk
- zapach malin jest nawet przyjemny, nienachalny i szybko wyparowuje ze skóry.
-cena 5,39 nie jest taka tragiczna bo i na promocji
- edycja limitowana więc nie wiem czy jeszcze się pojawią w Rossie.
Minusów brak.
Czy kupię ponownie? Może kiedyś. Od zmywania makijażu mam żele z Delii i Biedronki.
Kategoria depilacja:
Pianka do golenia Isana recenzja tutaj
Czy kupię znów? Złej opinii nie mam na ich temat. Zastanawia mnie tylko ta woda na końcu opakowania? Zastanowię się nad nią. Teraz zastąpił ją Tanita żel do depilacji dla skóry wrażliwej z aloesem.
Bielenda Vanity Soft Ekspert kompres po depilacji i tutaj się wacham bo trochę to działa zdążyłam zużyć jedną sztukę. Zobaczymy jak będzie dalej.
Kategoria drobne sprawy:
Perfecta Beauty Mask maseczka antybakteryjna gruszkowa. Nigdy więcej. Kiedyś działała, ale teraz nie robi już zupełnie nic. Nie kupię więcej.
Evree Home Spa. Pojawia się ostatnio co miesiąc. Kupię ponownie na pewno.
Pozdrawiam kochane do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*:*:*:*:*. Mam nadzieję, że was nie zanudziłam tym razem. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Pozdrawiam słonecznie :)
Labels:
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































