Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj wracam do was recenzją peelingu do ciała. Dobrze wiecie, że jestem fanką cukrowych zdzieraków, które porządnie złuszczają martwy naskórek, a jednocześnie dadzą skórze nieco nawilżenia. W tym wpisie będzie jednak mowa o peelingu do ciała z korundem. Korund bardzo lubię w peelingu do twarzy, a jak dał radę na ciele? Tego dowiecie się w dalszej części wpisu :)
Co, gdzie jak i za ile?
![]() |
| Dove peeling do ciała granat i masło shea | Duże zaskoczenie| Cena i dostępność |
Peeling Dove z masłem shea i grantem dostałam w prezencie. Nie mniej jednak swego czasu były one dostępne w Rossmannie, potem chyba zostały wycofane. Z całą pewnością jednak można dostać je w sieci za 25 zł lub mniej zależy, gdzie traficie. Dostępne są jeszcze dwa warianty jeden to kiwi, a drugi makadamia i mleczko ryżowe.
Opis producenta + moja opinia
Peeling do ciała Dove Exfoliating Body Scrub Pomegranate Seeds & Shea Butter usunie ze skóry obumarłe komórki i zapewni jej doskonałą miękkość.
- usuwa obumarłe komórki skóry
- nawilża i odżywia skórę
- pozostawia skórę delikatną i miękką
I teraz zapewne zapytacie, jak widzę to ja miłośniczka cukrowych zdzieraków? Otóż jest lepiej niż się spodziewałam. Nie słyszałam o tych peelingach super pochlebnych opinii, aczkolwiek u mnie się to sprawdza. Prawda jest taka, że korund bardzo lubię w pielęgnacji twarzy, ponieważ genialnie ściera martwy naskórek, a cera pozostaje gładka, nawilżona i miękka. Jeśli chodzi o ciało, to tutaj również nie mam zastrzeżeń, ponieważ peeling mimo swojej chmurkowej konsystencji, takiej wręcz puszystej zawiera naprawdę przyzwoitą ilość drobinek, które skutecznie zdzierają martwy naskórek, a jednocześnie skóra pozostaje nawilżona, delikatna i miękka, czyli dokładnie tak, jak obiecuje nam producent. Nie zostaje żadna tłusta warstwa, która może przeszkadzać i denerwować, a dodatkowe balsamowanie można po prostu odpuścić, ponieważ skóra dostaje wszystko, czego potrzebuje. Powiem wam, że nie spodziewam się tego, iż peeling sprawdzi się aż tak dobrze, zwłaszcza że jak dotąd moją ulubioną marką w tej kwestii była i w sumie nadal jest Bielenda, która robi świetne cukrowe peelingi.
Skład
![]() |
| Dove peeling do ciała granat i masło shea | duże zaskoczenie !| Skład |
Aqua, Glycerin, Hydrated Silica, Sodium Lauroyl Isethionate, Stearic Acid, Cocamidopropyl Betaine, Alumina, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Hydroxyacetophenone, Jojoba Esters, Lauric Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Punica Granatum Seed Powder, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Sodium Isethionate, Sodium Palm Kernelate, Sodium Palmitate, Sodium Stearate, Tetrasodium EDTA, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, CI 17200, CI 77491, CI 77891.
Aqua, Glycerin, Hydrated Silica, Sodium Lauroyl Isethionate, Stearic Acid, Cocamidopropyl Betaine, Alumina, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Hydroxyacetophenone, Jojoba Esters, Lauric Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Punica Granatum Seed Powder, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Sodium Isethionate, Sodium Palm Kernelate, Sodium Palmitate, Sodium Stearate, Tetrasodium EDTA, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, CI 17200, CI 77491, CI 77891.
źródło
Opakowanie
![]() |
| Dove peeling do ciała granat i masło shea | duże zaskoczenie !| Opakowanie |
Opakowanie kosmetyku stanowi plastikowe pudełeczko z odkręcanym wieczkiem, pod którym znajduje się drugie wieczko, które daje nam pewność, że nikt nie pchał rąk do środka nim zerwiemy folię zabezpieczającą, a różne przypadki się zdarzają i sądzę, że gdyby ktoś bardzo się uparł mógłby wsadzić łapy do środka, ale nie zalecam tego, bo można zginąć w piekle za to :D
Kolor, konsystencja, zapach
![]() |
| Dove peeling do ciała granat i masło shea | duże zaskoczenie !| Kolor, konsystencja, zapach |
Kolor peelingu jest lekko różowy. Jak widzicie na zdjęciu, konsystencja jest taka chmurkowa, lekka, ale zatopione jest w niej sporo drobinek korundu oraz nasiona granatu, których nie ma może jakoś wiele, ale pływają jednak w wannie po spłukaniu kosmetyku z ciała. Istotną rzeczą jest tutaj też zapach peelingu. Dla mnie jest troszkę jak pudrowe cukierki lub żelki z kwaskowatą nutą, która jest przyjemna i nie przeszkadza, a wręcz umila cały zabieg.
Podsumowując: Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona peelingiem Dove. Nie miałam pojęcia, że tak bardzo go polubię za to, że świetnie zdziera martwy naskórek, nawilża skórę oraz bardzo ładnie pachnie. Jeśli będę miała okazję jeszcze kupić ten produkt zdecydowanie znów u mnie zagości.
Dajcie znać, czy lubicie takie rozwiązania, czy jednak jesteście zagorzałymi fankami cukrowych zdzieraków?




