marca 14, 2026
Nowości Garnier i Mixa w pudełku Blooming Set – moja opinia i test hitów z witaminą C
Czas na wiosenny upgrade w rutynie pielęgnacyjnej. Blooming set to zestaw, który sprawi, że nasza skóra i włosy dosłownie rozkwitną. Jesteście gotowe na wiosenną dawkę świeżości? Koniecznie ze mną zostańcie żeby poznać zawartość boxa. Znalazło się w nim kilka naprawdę ciekawych kosmetyków.
[współpraca reklamowa z pure beauty]
Grafika boxa jest przepiękna i zdecydowanie świetnie nawiązuje do aktualnej pory roku i rozkwitania. W środku znalazłam aż 7 kosmetyków, które z pewnością pozwolą na wydobycie naturalnego blasku każdej z nas.
Pierwszy kosmetyk, który znalazłam w boxie to wonder tint vitamin c marki Garnier, który łączy cechy tintu i kremu za filtrem, który nie tylko ochroni skórę wiosną, ale również nada się do lekkiego wiosennego makijażu, jeśli nie mamy ochoty na krem bb lub podkład może to być fajna alternatywa dla tego typu produktów. To idealny kosmetyk i na zabiegane poranki i na lazy mornings.
Pielęgnacja okolic oczu to dla mnie obowiązkowy punkt codziennej rutyny. Płatki rozświetlające Garnier Vitamin C pewnie już znacie, choćby z letnich boxów Garnier i Mixa. Bardzo je polubiłam! Genialnie nawilżają i dodają spojrzeniu blasku. Co więcej, idealnie wpisują się w mój ulubiony multitasking – nakładam je i w tym samym czasie dbam o włosy oraz ciało. Czysta oszczędność czasu i czysta przyjemność !
Esencja rozświetlająca Garnier Vitamin C to mój absolutny must-have na wiosnę i lato. Kocham to nawilżenie i zdrowy blask, a dodatkowo przy regularnym stosowaniu esencja pięknie wyrównuje koloryt cery. Dzięki niej zupełnie inaczej spojrzałam na ten krok w pielęgnacji – jej lekka formuła tak bardzo przypadła mi do gustu, że latem rano często zastępuje mi cięższe serum. Naprawdę warto ją poznać!
Jeśli chodzi o kremy wielofunkcyjne Mixa, to pewnie wiecie, że najczęściej gości u mnie wersja z ceramidami – skradła moje serce od pierwszego użycia! Nie zliczę już, ile opakowań zdenkowałam, dlatego z ogromną ciekawością sięgam po nowość: wielofunkcyjny regenerujący krem kojący do suchej i podrażnionej skóry Balm Cica +. Ma on nie tylko koić bardzo suchą skórę, ale też łagodzić podrażnienia, świąd, a nawet odparzenia u niemowląt. Zapowiada się na prawdziwego ratownika do zadań specjalnych
Wyżej wspomniałam Wam, że uwielbiam multifunkcyjne kremy marki Mixa, a konkretnie wersję z ceramidami. I w tym boxie znalazłam właśnie mojego ulubieńca! Ten balsam świetnie nawilża, odżywia i koi suchą oraz alergiczną skórę. Wchłania się błyskawicznie – skóra po prostu szybciutko go wypija. To absolutny must-have w mojej łazience.
Na koniec dwie nowości od Garnier Olia – maski koloryzujące-tonery w odcieniach chłodnego brązu i słonecznego blondu. Przyznam, że od dawna chodziło mi po głowie wypróbowanie tonera i zrobienie małego eksperymentu. Jestem bardzo ciekawa zarówno samego koloru, jak i jego trwałości. Wersję blond raczej komuś sprezentuję, bo moje serce bije dla chłodnego brązu. Już nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić, jak wyjdzie u mnie.
I tak prezentuje się cała zawartość boxa Blooming Set od Garnier i Mixa od Pure Beauty. Muszę przyznać, że najbardziej ciekawią mnie Cica Balm, tint oraz toner do włosów – to produkty, których jeszcze nie znam, więc z wielką przyjemnością sprawdzę je na własnej skórze (i włosach!). Dajcie znać, który z tych kosmetyków najbardziej Was zaciekawił!







Brak komentarzy:
Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, reklam, stron i innego spamu, bo takie komentarze usuwam. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.