Witajcie w kolejnym wpisie. Dzisiaj przychodzę do was z garstką moich nowości z lipca. Wpis jest troszkę spóźniony, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Udało mi się upolować kilka ciekawych kosmetyków, letnie lakiery do paznokci oraz nowości książkowe. Jeśli ciekawi was, co wpadło nowego do mojej kosmetyczki, czytajcie dalej 😉
Pierwsze nowości to drogeria ekobieca.pl, gdzie zrobiłam małe zamówienie z produktami, które ostatnio mi się skończyły, a były to m.in. maseczki do twarzy.
Pierwsze produkty to maseczki do twarzy Nacomi. Oczyszczającą maskę z różową glinką miałam na wishliście od pewnego czasu, więc na summer sale skusiłam się na jej zakup i powiem wam, że pierwsze wrażenia mam bardzo dobre. Oby tak dalej. Złapałam też jedną z nowych maseczek
Nacomi maska oczyszczająco-ściągająca z różową glinką 22,39zł
Nacomi next level maska przeciwzaskórnikom 16,35zł
Hydrolaty Nature Queento ostatnio obowiązkowe punkty mojej pielęgnacji. Wróciłam oczywiście do neroli,bo to hit w pielęgnacji mojej siostry, choć i mnie zdarzało się skorzystać z jego właściwości i powiem wam, że jest świetny. Całkowita nowość to hydrolat z kwiatu lipy. Jestem ciekawa, jak sobie poradzi w najbliższym czasie.
Nature Queen Hydrolat neroli 17,99zł
Nature Queen Hydrolat z kwiatu lipy 20,99zł
Totalną nowością i zapewne sporym zaskoczeniem jest dla was fakt, że widzicie u mnie peeling do skóry głowy. Postanowiłam sprawdzić na własnej skórze o co tyle szumu z tego rodzaju produktami i skusiłam się na dodający objętości peeling do skóry głowy babuszki agafii z serii tajga stories. Zdążyłam go już sprawdzić troszkę i powiem wam, że powoli zaczynam rozumieć fenomen takich produktów, ale o tym opowiem za jakiś czas, kiedy już dobrze go poznam.
Bania Agafii Taiga Stories zabieg przed myciem naturalny peeling do skóry głowy dreamy volume, 14,99zł ekobieca.pl
Kolejne produkty to miszmasz z zakupów stacjonarnych w drogerii Natura oraz Sekret Urody, gdzie wpadłam po lakiery do paznokci.
Piankę myjącą marki Vianek chciałam przetestować od dłuższego czasu, więc jak zobaczyłam ją w promocji w drogerii Natura, postanowiłam zaopatrzyć się w swój egzemplarz, w końcu jako miłośnik tego typu produktów zdecydowanie nie mogłam odpuścić przetestowania kolejnej opcji. W drogerii Sekret Urody załapałam się na -20% na kosmetyki Sylveco, więc wpadł mi nowy egzemplarz
żelu punktowego, który jest moim ulubieńcem i zdecydowanie wam go polecam do walki z niedoskonałościami.
Vianek łagodząca pianka myjąca, 18,99zł, drogeria Natura
Jak zawsze w okresie letnim, skusiły mnie promocje na lakiery hihybrid i tak stałam się szczęśliwą posiadaczką kolejnych egzemplarzy tym razem w neonowych kolorach. Od lewej to#114 pure white, #110 neon orange, #121 neon yellow oraz #353 fresh mint. Pomarańczowego lakieru już użyłam i ma bardzo dobrze pierwsze wrażenia, podobnie jest z żółtym kolorem. Oczywiście warto je aplikować na biały lakier, ponieważ kolor dzięki temu mocno się podbija. Niebieski kolor jeszcze czeka na użycie, ale to już niedługo :D
Lakiery hihybrid 14,99zł lub 12,99zł za sztukę, promocja drogeria Sekret Urody
Przed urlopem postanowiłam, że zamówię kilka książek do czytania w wakacje. Szczególnie zależało mi na Behawioryście i Iluzjoniście Remigiusza Mroza, ponieważ jesienią zamierzam oglądać serial Behawiorysta i chcę mieć choć raz porównanie serial kontra książka w miarę na świeżo. Zestaw złapałam oczywiście w promocyjnej cenie. Na promocję załapała się również książka, która była w ostatnim podsumowaniu kulturalnym, czyli nowa powieść Marty Matyszczak Mamy morderstwo w Mikołajkach oraz Grube Wióry Rafała Paczesia, które postanowiłam mieć w wersji fizycznej. Oczywiście zamawiałam te książki na taniaksiążka.pl, więc zostawię wam do nich linki, bo aktualnie nadal te pozycje są w sporych promocjach i gdyby nie to, zapewne moja wewnętrzna Grażyna nie kupiłaby aż tylu książek :D
Remigiusz Mróz Behawiorysta i Iluzjonista Pakiet 39,99zł
Marta Matyszczak Mamy morderstwo w Mikołajkach 23,19zł
Rafał Pacześ Grube Wióry 25,54 promocja
I tym akcentem kończę wpis z nowościami. Nie ma tego może wiele, ale są to praktycznie same produkty, które się skończyły u mnie oraz małe przyjemności w postaci lakierów i książek. Sierpień jak na razie zapowiada się bardzo podobnie pod tym względem. Jestem bardzo ciekawa, czy znacie coś z moich nowości i jak u was się sprawdziło.
*Tradycyjnie proszę też o poklikanie w linki w poście. Zaznaczam też, że nie jest to żadna współpraca :)
Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj wracam do was z kolejną garstką poleceń serialowych. Ponad miesiąc nie było tego wpisu, ale przez ten czas zbierałam ciekawe pozycje do obejrzenia, więc mam nadzieję, że mi to wybaczycie. W dzisiejszym zestawieniu pojawi się również książka obok muzyki i seriali. Niestety nie udało mi się obejrzeć żadnego filmu.
Muzyka
Ed Sheeran Bad Habits
Nie wiem dlaczego, ale zwlekałam jakiś czas z przesłuchaniem tej piosenki. Kiedy już ją odpaliłam na Spotify, wpadła mi w ucho od razu i wylądowała na playliście z ulubionymi utworami.
ANNE MARIE ALBUM THERAPY
Nie wszystkie piosenki z tego albumu, to do końca mój klimat, ale fajnie, że jest na nim różnorodność, której przyjemnie się słucha. Piosenki, które najbardziej lubię z tego albumu to oczywiście Our Song, Beautiful czy Breathing. Pokusiłabym się nawet o takie stwierdzenie, że to album radiowy, więc może przypaść do gustu wielu z was.
Na Podlasiu zostaje porwany jedenastoletni chłopiec. Sprawą uprowadzenia ma zająć się inspektor Adam Kruk, który właśnie powrócił do swojego rodzinnego miasta.
Dzisiejsze zestawienie zaczynamy mrocznie od serialu Kruk. Inspektor Adam Kruk wraca na Podlasie po latach, aby rozwiązać zagadkę zaginięcia małego chłopca. Przy okazji zmierzy się też ze swoimi demonami, które nie dają mu spokoju od lat. Przyznam, że pierwsze trzy odcinki serialu trochę mi się dłużyły, ale później akcja mocno przyspieszyła, a zakończenie również pozostawiło kilka pytań bez odpowiedzi. Obecnie oglądam drugi sezon serialu i jeśli chodzi o powiązania, to one jak najbardziej są drugim sezonie, więc zdecydowanie warto zobaczyć najpierw ten pierwszy.
Po finałowym odcinku pierwszego sezonu serialu czekałam na potwierdzenie kolejnego, bo przyznam, że dużo się działo. Nie będę wam raczej wrzucać opisu ponownie, ponieważ to kontynuacja serii. W sezonie drugim historia rozpoczyna się od głośnej sprawy sądowej Piotra Wolnickiego, który zostaje uniewinniony od zarzucanych mu seryjnych zabójstw młodych kobiet. Morderca oczywiście nie śpi i zaczyna mordować na nowo, a w swojej chorej grze nie cofnie się przed niczym. Zakończenie znów pozostawiło wiele niedomówień i podobno powstanie kolejny sezon.
Akcja serialu przenosi nas o 13 lat do czasów słynnej powodzi w latach 90. W lesie odnalezione zostaje ciało 12-letniego Daniela. Rozpoczyna się śledztwo, które odkryje nie tylko tajemnicę jego śmierci, ale też inne mroczne sprawki, które powinny na zawsze utknąć w bagnie, czyli tytułowym Rojście. Oczywiście z racji powiązań warto zacząć oglądanie od pierwszego sezonu serialu.
Roy Halston Frowick stworzył na przełomie lat 70. i 80. modowe imperium, ale musiał walczyć o kontrolę nad swoim najcenniejszym atutem... imieniem Halston.
Ten serial włączyłam z czystej ciekawości, po przeczytaniu jedynie opisu Netflixie. Serial ma jedynie kilka odcinków i opowiada o budowaniu, wzroście i upadku marki Halston. Główny bohater stworzył modowe imperium, które było jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w momencie swojego największego rozkwitu i ubierał samą Lizę Minelli czy Jackie Kennedy. Jeśli interesują was takie historie, zdecydowanie warto zobaczyć.
Henryk Mikos, emerytowany policyjny archiwista, postanawia rozwiązywać umorzone przed laty sprawy. Pomaga mu dwoje młodych policjantów, Zuza Wasiluk i Tomek Stachura.
Obejrzenie tego serialu chodziło mi po głowie przez pewien czas, więc postanowiłam w końcu się za niego zabrać. Główny bohater to policyjny archiwista Henryk Mikos, który w każdym odcinku rozwiązuje inną sprawę z Archiwum X, gdzie policja nie znalazła sprawcy lub pominęła istotne dla śledztwa szczegóły, które mogą doprowadzić do rozwiązania zagadki. Nie działa oczywiście sam, a z pomocą młodej policjantki Zuzy, która niedawno trafiła na komendę policji w Żyrardowie.
Trzeci sezon przygód naszych baronów narkotykowych obejrzałam dla odmóżdżenia, bo po prostu tak ten serial traktuję. Oczywiście Pinky i Mózg, czyli Lenny & Mortiz nie zwalniają i nadal prowadzą swój biznes, choć ich przyjaźń przechodzi kryzys, a w pewnej chwili będą też dla siebie konkurencją w narkotykowym biznesie. Pojawiają się też inne problemy nastolatków w tym serialu, ale nie na nich skupiona jest fabuła w głównej mierze. Prawdziwe komplikacje jednak pojawiają się, kiedy tajemnica Moritza powoli zaczyna wychodzić na jaw, a policja próbuje ustalić, kim jest słynny właściciel my drugs.
Rozwiązując sprawy zaginięć i morderstw w XIX-wiecznym Wiedniu, młody Sigmund Freud razem z kobietą medium wplątuje się w okultystyczny spisek.
Zanim przeczytałam opis tego serialu, liczyłam na biografię, ale okazało się, że zostało to podane w zupełnie inny sposób. Akcja jest osadzona w XIX wieku pełnym magii, okultyzmu, zabobonu i morderstw, czyli po części pole idealne dla kryminału, po części dla konwencji horroru. I w sumie, co do tego zamysłu nie mam pretensji, bo to ciekawe połączenie. Nasz główny bohater to lekarz, który jest zafiksowany na punkcie leczenia swoich pacjentów hipnozą z wszelkich przypadłości natury psychologicznej. Pewnego dnia przypadkowo zostaje wplątany w rozwiązywanie zbrodni na młodej kobiecie i tak zaczyna się jego współpraca z policją. Dodatkowo jeszcze przez pomoc medium nieświadomie wchodzi w okultystyczny spisek. Powiem wam, że mam trochę mieszane odczucia względem tej pozycji, ponieważ momentami ktoś przeginał zbyt mocno chyba w tych kwestiach. I na pewno nie jest to propozycja dla każdego.
Rozalia Ginter wiedzie spokojnie i w miarę szczęśliwe życie rodzinne. Prowadzi też gabinet weterynaryjny w Mikołajkach. Mimo to sytuacja zmienia się pewnego wieczora. Od tej chwili Rozalia skrywa tajemnicę, którą nie ma zamiaru się z nikim dzielić. W szczególności z najbliższymi. Co właściwie się wydarzyło?
Mikołajki to urocza miejscowość, w której doszło do tragedii. Na kładce nad kanałem zawisło ciało mężczyzny. Okazuje się, że to znany w okolicy hotelarz. Czyżby popełnił samobójstwo? Możliwe też, że został zamordowany, a sprawcą jest Peter Winckler. Przyjechał ON na Mazury, żeby odwiedzić ziemię przodków. Kto wie, co się wydarzyło? Nie można tego również wykluczyć. Wszelkie poszlaki zaczynają się bardzo szybko mnożyć. Miejscowa policja pod wodzą komendanta zaczyna w tej sprawie śledztwo. Jest nim Paweł Ginter, mąż Rozalii. Problem w tym, że jest zbyt zaaferowany prywatną tragedią i nie może wystarczająco skupić się na śledztwie.
Na szczęście pozostała jeszcze Burbur - kotka cechująca się diabelskim charakterem i nosząca bardzo męskie imię. Jako jedyna ze wszystkich ma trzeźwe spojrzenie na całą sytuację. Swoje przemyślenia notuje także w dość specyficznym pamiętniku. Można powiedzieć, że zdecydowanie wyróżnia się na tle innych zwierzaków.
Do książek Marty Matyszczak wracam bardzo chętnie, bo kryminał z humorem lubię tak samo, jak i mroczne historie, więc z chęcią sięgnęłam po najnowszą powieść autorki Mamy morderstwo w Mikołajkach. Główna bohaterka książki Rozalia Ginter jest weterynarzem i prowadzi w miarę uporządkowane życie zawodowe i rodzinne. Pewnej burzowej nocy, kiedy dochodzi do tragicznego wypadku z udziałem Rozalii, wszystko się zmienia. W sprawę zamieszana jest nie tylko pani weterynarz, ale też gang lokalnych mafiosów. Nie małą rolę w całej historii odgrywa również kotka o tajemniczo brzmiącym imieniu Burbur. Nie zdradzam wam jednak więcej z fabuły. Po prostu przeczytajcie sami.
I tym akcentem kończę dzisiejszy wpis. Mam nadzieję, że te propozycje przypadną wam do gustu i obejrzycie którąś z chęcią lub przeczytacie książkę. Jestem bardzo ciekawa też waszego zdania na temat tego, co pojawiło się w tym podsumowaniu, bo przyznam, że jest całkiem różnorodnie :)
*Oczywiście proszę was też o poklikanie w linki afiliacyjne. Dla was to niewiele, a mnie być może pozwoli to w przyszłości lepiej rozwijać to miejsce ;)
Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj powracam z nowym postem książkowym. Bardzo miło je przyjmujecie, więc postanowiłam kontynuować. Tym razem wracam z trzecim już tomem przygód Solańskiego, Róży i niezastąpionego kundelka Gucia. Jeśli chcecie wiedzieć, co tym razem się im przytrafiło, zapraszam na recenzję Strzałów na jeziorem.
TYTUŁ: STRZAŁY NAD JEZIOREM
AUTOR: MARTA MATYSZCZAK
WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE
FORMAT: E-BOOK PUBLIO
ROK I MIEJSCE WYDANIA: WROCŁAW 2018
LICZBA STRON: 239
GATUNEK: THRILLER/ SENSACJA/ KRYMINAŁ
SERIA KRYMINAŁ POD PSEM
OPIS
Wczasów w Barlinku Róża Kwiatkowska nie będzie dobrze wspominać. Dziennikarka została tam oskarżona o popełnienie morderstwa! Ofiarą jest Andrzej Siudek, profesor archeologii podwodnej, który prowadził badania w Jeziorze Barlineckim. Kto naprawdę stoi za śmiercią naukowca? Była żona? Lokalny złodziejaszek? A może archeolożka kierująca konkurencyjną grupą badawczą? Zszokowana obrotem sprawy Kwiatkowska wzywa na pomoc prywatnego detektywa Szymona Solańskiego. Z nieodłącznym kundelkiem Guciem u boku ruszają na poszukiwanie mordercy.
Rasowa komedia kryminalna.
Maria Olech-Lisiecka "Dziennik Zachodni"
Parę słów o fabule...
Strzały nad jeziorem to trzeci w kolejności tom przygód Solańskiego, Róży i cudownego kundelka Gucia. Tym razem bohaterką sprawy, a konkretnie zabójstwa archeologa podwodnego Andrzeja Siudka profesora Uniwersytetu im. Adama Mickiewicz staje się nie kto inny jak nasza Róża Kwiatkowska, która postanowiła zmienić coś w życiu i wybrała się do Barlinka na wczasy odchudzające. Sprawa jest tym bardziej skomplikowana, że ofiara miała kilku potencjalnych wrogów, którzy pałali chęcią zemsty, a Róża znalazła się przez przypadek w niewłaściwym miejscu i czasie. Postanowiła wezwać na pomoc detektywa Solańskiego i jego wiernego kundelka Gucia, swoich najlepszych przyjaciół, aby wybawili damę z opresji. Po drodze kundelek i detektyw mają wypadek samochodowy i omały włos nie tracą życia w zderzeniu z pędzącą wprost na nich ciężarówką. Pojawia się pytanie kto i dlaczego mógł chcieć śmierci Szymona i to w momencie, kiedy jechał na pomoc przyjaciółce? Kiedy nasi bohaterowie docierają wreszcie do Barlinka odwiedzają zdesperowaną Różę w areszcie i wpłacają poręczenie majątkowe. Tylko Szymon jest w stanie wybawić kobietę z kłopotów i pomóc w rozwiązaniu zagadkowej śmierci naukowca, choć razem z Solańskim pojawia się też pani adwokat Potomek-Chojarska, która sporo namiesza między nimi. Całość jak zawsze okraszona jest niezwykłym humorem kundelka Gucia. Czy detektywowi uda się rozwiązać sprawę i odkryć tożsamość mordercy? Czy Róża w o wiele szczuplejszym wydaniu zdobędzie serce Szymona? Czy naprawdę wszyscy wrogowie Andrzeja Siudka pragnęli na nim zemsty w postaci śmierci? Na te pytania i wiele innych odpowiedzi znajdziecie w książce. Jeśli lubicie tego typu historie okraszone dawką humoru zapewniam, że wciągniecie się od pierwszej kartki :)
Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj znów nieco luźniejszy wpis książkowy. Nadal pozostajemy w klimacie kryminału oraz przygód detektywa Solańskiego, Gucia i Róży, którzy ostatnio zawładnęli mną czytelniczo. Jeśli jesteście ciekawe ich kolejnych przygód, zapraszam na recenzję Zbrodni nad urwiskiem.
AUTOR: MARTA MATYSZCZAK
TYTUŁ: ZBRODNIA NAD URWISKIEM
FORMAT: E BOOK
WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE
SERIA KRYMINAŁ POD PSEM
GATUNEK: THRILLER/SENSACJA/KRYMINAŁ
MIEJSCE I ROK WYDANIA WROCŁAW 2017
LICZBA STRON: 296
Irlandzka wyspa Inishmore to dla Szymona Solańskiego miła odmiana od chorzowskich podwórek. Prywatny detektyw poszukuje tam zaginionej Katarzyny Walasek, a także wytchnienia od sercowych rozterek. Polka nie odnajduje się, za to jej ciało -owszem. Śledztwa nie ułatwiają ekscentryczni mieszkańcy Kelly's Bed&Breakfast, gdzie pracowała Walasek, ani sztorm, który odcina wyspę od świata. A na dodatek lokalnego policjanta bardziej niż dochodzenie interesuje picie whiskey. Czy Solański z wiernym kundelkiem Guciem u boku rozwikła zagadkę śmierci dziewczyny? I jaką rolę w sprawie odegra Róża, dawna przyjaciółka Szymona?
Jest śmiesznie, ale i niebezpiecznie, a największe zagrożenie tkwi w tym, że nie oderwiecie się od lektury ani na moment, chyba że zrywając boki.
Przemysław Garczyński
3telnik.pl
Parę słów o fabule...
Zbrodnia nad urwiskiem to drugi tom przygód Solańskiego, jego wiernego kundelka Gucia oraz dawnej przyjaciółki Róży. Tym razem wszyscy lądują na irlandzkiej wyspie Inishmore, gdzie Solańskiego sprowadziło kolejne śledztwo, a Różę po prostu przypadek. Cała akcja rozgrywa się wokół zagadki tajemniczego zaginięcia, a potem śmierci Katarzyny Walasek, której poszukuje ukochany dziadek zaniepokojony brakiem kontaktu z wnuczką. Sprawa, jak zawsze jest mroczna i odkryje wiele tajemnic, które być może nie wyszłyby na światło dzienne, gdyby nie upór naszych samozwańczych śledczych. Niczego nie ułatwia też fakt, że jedyny miejscowy policjant na wyspie odciętej od świata przez żywioły natury bardziej interesuje się rozrywkami i Różą Kwiatkowską, niż śledztwem i rozwikłaniem zagadki. Również ekscentryczni mieszkańcy Kelly's B&B zdają się skrywać wiele sekretów. Całość okraszona jest również i w tym wypadku zabawnymi uwagami i komentarzami Gucia, który trafnie ocenia rzeczywistość oraz wydarzenia.
Dlaczego Katarzyna musiała zginąć, jaka rodzinna tajemnica wyjdzie na jaw oraz jakie przygody mieli bohaterowie w niesprzyjającym irlandzkim klimacie, dowiecie się, czytając książkę.
Podsumowując: I w tym wypadku mocno wciągnęłam się w fabułę powieści i pochłonęłam ją w kilka wieczorów. Mimo, że sprawa jest poważna, bo chodzi o morderstwo i w tym tomie nie brakuje mroku, tajemnic i humoru. A to coś, co chyba wyróżnia powieści Marty Matyszczak. Jeśli lubicie takie klimaty, ze swojej strony serdecznie polecam ten tytuł.
Witajcie kochane w kolejnym książkowym wpisie. Dzisiaj mam dla was post o ostatnim kryminale w formie e-booka, który udało mi się przeczytać i bardzo mi się spodobał. Jeśli ciekawi was, czy warto przeczytać tę książkę i co o niej uważam, zapraszam do dalszej części wpisu.
AUTOR: MARTA MATYSZCZAK TYTUŁ: TAJEMNICZA ŚMIERĆ MARIANNY BIEL SERIA: KRYMINAŁ POD PSEM LICZBA STRON: 333 GATUNEK: THRILLER, SENSACJA, KRYMINAŁ WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE ROK I MIEJSCE WYDANIA: WYDANIE ELEKTRONICZNE 2017, WROCŁAW FORMAT: E-BOOK
OPIS
Co może zrobić zwolniony z pracy policjant? Może-jak Szymon Solański- przeprowadzić się do chorzowskiego familoka, przygarnąć ze schroniska psa, otworzyć agencję detektywistyczną i liczyć, że trafią mu się zlecenia ciekawsze niż śledzenie niewiernych małżonków.
Zrządzeniem losu w piwnicy nowego lokum Solańskiego zostają znalezione zwłoki Marianny Biel, niegdysiejszej gwiazdy miejscowego teatru. Policja przyjmuje, że to był nieszczęśliwy wypadek. Solański jest innego zdania. Postanawia pokazać dawnemu pracodawcy, że nie stracił policyjnego nosa. Z kundelkiem Guciem u boku rusza na poszukiwania mordercy....
Niewielu rodzimych autorów potrafi tworzyć słodko-gorzkie, skrzące się humorem historie kryminalne. Zaryzykuję stwierdzenie, że Matyszczak jest w tej dyscyplinie mistrzynią. Prawdziwą.
Robert Ostaszewski Choć autorka poczucie humoru ma pierwszorzędne nie tworzy parodii ani czarnej komedii. Opowiada całkiem poważną historię kryminalną, której charakteru dodają śląskie realia, nietuzinkowi bohaterowie i jedyny w swoim rodzaju pies.
Marta Mizuro
Parę słów o fabule...
Cała fabuła rozpoczyna się od wizyty głównego bohatera, byłego już policjanta, a obecnie detektywa Szymona Solańskiego w chorzowskim schronisku dla zwierząt, gdzie adoptuje kundelka Gucia i razem wprowadzają się do typowego śląskiego familoka, który jak później się okaże, skrywa wiele tajemnic, nie tylko tych mrocznych. Niespodziewanie podczas wizyty w piwnicy odkrywa ciało dawnej gwiazdy chorzowskiego teatru Uciecha Marianny Biel. Oczywiście reszta mieszkańców nie zauważyła zniknięcia kobiety, a policja po zbadaniu sprawy uznaje, że to był nieszczęśliwy wypadek. Solański nie daje jednak za wygraną, gdyż jest przekonany,że to morderstwo i na własną rękę prowadzi śledztwo, odkrywając wiele tajemnic, dotyczących nie tylko samej Marianny, ale też lokatorów kamienicy nr 113 przy ulicy 11 listopada dawno zapomnianej przez świat i ludzi. Czuje, że mieszka z mordercą pod jednym dachem i za wszelką cenę musi odkryć jego tożsamość. W śledztwie pomagają mu dawna znajoma Róża Kwiatkowska oraz dzielny kundelek Gucio. Narracja w książce poprowadzona jest momentami z humorem, mimo że sytuacja jest naprawdę poważna. Autorka nie szczędzi również wielu spostrzeżeń na tematy socjologiczno-kulturalne. Kto okaże się zabójcą i jaki będzie miał motyw, dowiecie się czytając tę pozycję. Odpowiedź na to pytanie może być dość zaskakująca.
Podsumowując: Książka spodobała mi się na tyle, że sięgnęłam po kolejne tomy. I się wciągnęłam. Akcja jest dosyć wartka. Co prawda, nie ma może filmowych scen jak u Mroza, nie brakuje jednak mrocznych wątków. Przyznam, że podoba mi się również humor tej książki, który w kryminałach rzadko się spotyka, bo umówmy się, najczęściej trup ściele się gęsto i nikomu nie zbiera się na żarty w takich sytuacjach. Ze swojej strony pozycję, jak najbardziej polecam, bo jest interesująca i wcale nie tak łatwo się od niej oderwać.