Wiosna już na dobre rozgościła się za oknem, więc czas zrzucić ciężkie ubrania i wpuścić powiew świeżości do codziennej pielęgnacji. Dzisiaj przychodzę do Was z prawdziwą dawką pastelowej energii, czyli nowym pudełkiem Pastel Blossom od Pure Beauty. Gotowe na wielkie odświeżenie kosmetyczki? Bo ja zdecydowanie tak! Ciekawa jestem, czy te nowości skradną Wasze serca tak samo jak moje.


[współpraca reklamowa z pure beauty]


Pudełko kosmetyczne Pure Beauty z edycji Pastel Blossom z grafiką wiosennych kwiatów


Grafika naszego boxa to pierwszy obowiązkowy punkt dla mnie. Przyznam, że uwielbiam takie kwiatowe motywy, ponieważ wnoszą świeżość i energię. A takie pudełko naprawdę  może zdobić choćby toaletkę lub służyć jako prezent. Aż szkoda go chować do szafy! Takie detale sprawiają, że samo otwieranie pudełka to czysta przyjemność i mały rytuał SPA w domowym zaciszu. 


Pudełko kosmetyczne Pure Beauty z edycji Pastel Blossom z grafiką wiosennych kwiatów środek



Zajrzyjmy zatem do środka, bo zawartość jest naprawdę bogata! W tym miesiącu Pure Beauty postawiło na kompleksowe podejście – w pudełku znalazło się aż 11 produktów do pielęgnacji, a wisienką na torcie jest akcent do wiosennego makijażu. Od czego zaczynamy? Ja nie mogłam się doczekać, żeby sprawdzić paletkę cieni, która jest naprawdę interesująca. 





Płyn micelarny Vianek Aura z serii Essence w wiosennej aranżacji z kwiatami i pudełkiem Pure Beauty


Zaczynamy od marki, którą bardzo cenię za naturalne składy. Płyn micelarny z serii Essence od Vianka to dla mnie zupełna nowość, choć samą linię już polubiłam dzięki świetnemu żelowi pod prysznic. Jeśli ten płyn pachnie i działa tak dobrze, jak jego 'kąpielowy' brat, to zapowiada się mój nowy ulubieniec. Seria Essence to dla mnie synonim ukojenia, a po zimie moja skóra potrzebuje właśnie takiej delikatności.



Dermedic Sunbrella Ultra-Light Fluid SPF 50+ do skóry naczyniowej na różowym tle z kwiatami


Markę Dermedic bardzo dobrze już znam i często gości ona w mojej łazience z racji tego, że polubiłam się z serią Melumin, którą znalazłam w kalendarzu adwentowym i jednym z boxów świątecznych. W boxie pastel znalazłam jednak produkt, o którym zapomniałam na jakiś czas-  ultralekki spf 50 Sunbrella. To nowa wersja klasyka, którego bardzo lubiłam, więc tym bardziej cieszę się na ten powrót.




Złote hydrożelowe płatki pod oczy Efektima Gold & Collagen w otoczeniu różowych róż i boxa Pure Beauty


Nie wyobrażam sobie poranka (zwłaszcza tego trudniejszego!) bez płatków pod oczy. To dla mnie prawdziwy must have, dlatego bardzo się ucieszyłam, widząc w pudełku propozycję od marki Efektima. Tym razem to wersja ze złotem i kolagenem – brzmi jak luksusowy zabieg w kilka minut! Liczę na to, że porządnie nawilżą i rozświetlą moje spojrzenie, dodając mu tej wiosennej świeżości, o której wspominałam na początku.


Naturalny balsam do ust Arganove Soft Again Mango Passion Fruit obok pudełka Pure Beauty i różowych ró

ARGANOVE NATURALNA POMADKA REGENERUJĄCA MANGO MARAKUJA

Jako kolejny punkt tego pudełka pokazuje wam coś, co pachnie jak prawdziwe lato zamknięte w małym opakowaniu. Jedna z pomadek od Arganove gościła na moich ustach już kilka tygodni temu i bardzo ją polubiłam, więc ten powrót ogromnie mnie cieszy. Wersja mango i marakuja pachnie po prostu obłędnie! To idealny gadżet do torebki – nie tylko świetnie pielęgnuje usta, ale też poprawia humor przy każdej aplikacji tym egzotycznym aromatem.


Mineralny dezodorant Arganove Sensual w sztyfcie na tle różowych róż i boxa Pure Beauty

ARGANOVE DEZODORANT MINERALNY AŁUNOWY SENSUAL ROLL ON

W pudełku znalazłam też produkt, do którego wracam z dużą ciekawością – ałun w płynie od Arganove, tym razem w wersji Sensual. Jeśli znacie klasyczne kryształy, to ta forma jest o niebo wygodniejsza! Już wcześniej polubiłam się z wersją Cotton, więc mam wysokie oczekiwania. Połączenie ałunu z olejem arganowym to strzał w dziesiątkę – ma nie tylko neutralizować zapach, ale też łagodzić skórę, co po wiosennej depilacji jest na wagę złota.


Lekka odżywka emoliientowa Hairy Tale Cosmetics Flylight Babassu w pastelowej aranżacji

HAIRYTALE COSMETICS FLYLIGHT BABASSU LEKKA ODŻYWKA EMOLIENTOWA 

Prawdziwa gratka dla moich włosów! W poprzedniej edycji znalazłam szampon co-wash od Hairy Tale Cosmetics, a teraz do kompletu trafiła mi się odżywka z olejem babassu. Uwielbiam, gdy boxy pozwalają mi stworzyć pełną rutynę jednej marki. Moje włosy po zimie potrzebują solidnej dawki wygładzenia, ale bez obciążenia, a ta odżywka zapowiada się na wiosenny strzał w dziesiątkę. Już nie mogę się doczekać tego efektu tafli.


Nawilżająca maska do stóp Biotaniqe Korean Ritual w formie skarpetek na tle kwiatów i pudełka Pure Beauty


Wiosna to dla mnie sygnał, że czas na wielką regenerację. Już niedługo wskoczymy w lekkie balerinki i sandały, więc gładkie, nawilżone stopy to absolutny must-have. Kolejnym punktem mojego open boxa jest ta maska – planuję przetestować ją w najbliższym czasie i na pewno dam Wam znać, czy faktycznie daje efekt 'wow'. 



Suchy szampon do włosów Radical XXL Extra Volume w czerwonym sprayu obok pudełka Pure Beauty

RADICAL MEGA OBJĘTOŚĆ SUCHY SZAMPON DO WŁOSÓW DELIKATNYCH I CIENKICH

Skoro stopy mamy już 'zaopiekowane', czas na kolejnego ratownika, tym razem do zadań specjalnych na głowie. Dotąd moim ulubieńcem do awaryjnych sytuacji był klasyczny Batiste, który nie raz uratował mi fryzurę. Przyznam jednak, że nie miałam pojęcia, że marka Radical ma w ofercie suche szampony! W boxie Pastel trafiłam na wersję XXL Volume do włosów cienkich – jestem bardzo ciekawa, czy poradzi sobie z objętością tak dobrze, jak obiecuje producent.



Paleta cieni Iuno Cosmetics i miętowy tusz do rzęs Flash Lash na tle różowych kwiatów


Po nowościach, które od razu trafiają na moją półkę, przyszedł czas na produkt, który... wymaga ode mnie nieco więcej odwagi. Mowa o kolorowym tuszu do rzęs. Przyznam szczerze, że w mojej dotychczasowej 'karierze makijażowej' zawsze trzymałam się klasycznej czerni i ten egzemplarz chyba mnie trochę onieśmiela. Myślę, że powędruje do kogoś, kto lepiej wykorzysta jego potencjał i nie boi się szalonych eksperymentów!



O ile kolorowy tusz mnie onieśmielił, o tyle kolejna rzecz to moja absolutna miłość! Jeśli chodzi o paletki w kolorach nude, to od lat królują one w moim makijażu – po prostu kocham takie zestawienia. Choć marki Iuno wcześniej nie znałam, ich paleta od razu przypadła mi do gustu. Pigmentacja i łatwość blendowania są naprawdę godne pochwały. Już teraz obiecuję, że pokażę Wam ją z bliska w osobnym wpisie z przykładowym makijażem.



Nawilżające serum do ciała Ziaja Baltic Home Spa Fit Mango obok pudełka Pure Beauty i różowych kwiatów



Na koniec coś, co wywołało u mnie miłe wspomnienia. Serię Baltic Home Spa Fit od Ziai znam i lubię od lat – swego czasu zużyłam mnóstwo opakowań ich żelu 3w1 oraz peelingu. Tym razem w moje ręce wpadło serum do ciała. Jestem ogromnie ciekawa, czy polubimy się tak samo mocno jak z poprzednimi produktami z tej linii. Pachnie obłędnie, więc zapowiada się obiecująco.

Podsumowując, wiosenny Box Pastel od Pure Beauty okazał się miksem sprawdzonych ulubieńców, ciekawych nowości i jednego małego 'wyzwania', które powędruje dalej. Jestem bardzo zadowolona z tej zawartości i już nie mogę się doczekać testowania – szczególnie tej paletki nude i skarpetek do stóp!
A jak Wam się podoba taka zawartość? Który z tych produktów najbardziej Was zaciekawił? Może miałyście już okazję używać czegoś z dzisiejszego zestawienia? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.



Brak komentarzy:

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, reklam, stron i innego spamu, bo takie komentarze usuwam. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.