Dzisiaj zapraszam Was na otwarcie wyjątkowo słodkiego pudełka Delicious Colors od Pure Beauty. Muszę przyznać, że jego zawartość jest niezwykle urocza i iście wiosenna! W środku znalazłam nie tylko hity do pielęgnacji, ale również gorące nowości do makijażu. Gotowe na wspólny unboxing?
[współpraca reklamowa z Pure Beauty]
Pierwszym kosmetykiem w boxie jest Garnier Vitamin C Fresh & Bright – Nawilżający krem-sorbet do twarzy dodający blasku. Zdążyłam już dobrze poznać ten produkt i muszę przyznać, że to niezwykle ciekawa i innowacyjna propozycja. Kosmetyk jest naprawdę ultralekki i błyskawicznie się wchłania. Co dla mnie najważniejsze – mimo swojej lekkości, genialnie i dogłębnie nawilża cerę, nie pozostawiając przy tym żadnej tłustej czy klejącej warstwy. Polubią go wszystkie fanki ekspresowej pielęgnacji, która nie obciąża skóry
Kolejną niespodzianką w pudełku jest Szampon RADICAL. Dla mnie to totalna nowość, bo do tej pory nie miałam okazji go testować. Co ciekawe, w moich zapasach czeka już odżywka do włosów z serii Fresh & Volume tej samej marki! Idealnie się składa – gdy tylko wykończę kosmetyki, które mam obecnie otwarte, z wielką chęcią sięgnę po ten kompletny, duet od RADICAL. Jestem bardzo ciekawa, jak ta dwójka poradzi sobie z moimi włosami i czy przyniesie obiecaną świeżość i objętość.
W pudełku znalazłam też coś bardzo praktycznego. Tradycyjne mydełka w moim domu mają absolutnie pełną rację bytu! Zawsze chętnie po nie sięgamy, a szczególnie doceniamy te egzemplarze, które koją i regenerują bardzo suchą skórę. Tym razem w boksie trafiłam na Sylveco Pure Line. Kosmetyki tej marki słyną z dobrych, naturalnych składów, dlatego mam ogromną nadzieję, że to mydełko okaże się naszym nowym, domowym ulubieńcem i przyniesie ulgę suchej skórze, szczególnie po zimie
Kolejny niezbędnik w pudełku to produkt, bez którego nie wyobrażam sobie codzienności. Krem do rąk to zdecydowanie ten rodzaj kosmetyku, który przyda się do nawilżenia naszych dłoni o każdej porze roku – nawet teraz, kiedy robi się coraz cieplej. Same kosmetyki marki Herbapol (Polana) miały już kiedyś swoje pięć minut w mojej kosmetyczce, jednak wtedy testowałam wyłącznie pielęgnację twarzy. Tym razem przyszedł czas na dłonie! W boksie znalazłam wersję o obłędnym zapachu Mango & Marchew. Muszę Wam powiedzieć, że pachnie niesamowicie – ten aromat natychmiast przypomniał mi kultowy sok Kubuś z czasów dzieciństwa! Już za sam zapach ma u mnie ogromnego plus.
Kolejnym produktem od tej samej marki jest Herbapol Polana – Pomadka pielęgnacyjna do ust Intensywna Ochrona SPF 20. Do tej pory nie miałam okazji jej używać, ale jestem jej niesamowicie ciekawa. Produkty do ust z filtrem UV to absolutny must-have, zwłaszcza teraz, gdy zbliżają się słoneczne, letnie dni. Ochrona delikatnej skóry warg jest super ważna, dlatego bardzo chętnie ją przetestuję. Mam tylko jedną, ogromną nadzieję – że ta pomadka nie będzie miała tego typowego, nieprzyjemnego posmaku filtra, którego tak bardzo nie lubię w tego typu kosmetykach. Słyszałam jednak, że jej wegańska formuła z olejem z maku i rokitnika jest bardzo komfortowa, więc mocno trzymam za nią kciuki
Kolejna marka w boksie wywołała u mnie szeroki uśmiech! Sensibiome gościło już w mojej kosmetyczce, również dzięki Pure Beauty. Miałam okazję używać kremu do rąk oraz bardzo przyjemnej esencji do twarzy, która okazała się moim prawdziwym, pielęgnacyjnym ulubieńcem. Kosmetyki te genialnie wspierają mikrobiom skóry, dlatego tym razem z wielką ekscytacją sprawdzę na własnej skórze działanie balsamu do ciała. Jeśli sprawdzi się tak dobrze, jak jego poprzednicy, czeka mnie kolejny hit tej wiosny.
W boxie Delicious Colors znalazłam również coś dla fanek zaawansowanej pielęgnacji – ciekawą próbkę od marki Lynia. Mikroigły to absolutnie hitowy i niezwykle popularny składnik ostatnich miesięcy, który bije rekordy popularności na TikToku i blogach. W tym produkcie został on połączony z peptydami biomimetycznymi, co tworzy duet o silnym działaniu odmładzającym i napinającym. Jestem naprawdę ciekawa, jak ta próbka sprawdzi się przy pierwszym użyciu. Jeśli działanie i formuła przypadną mi do gustu, z pewnością rozważę zakup pełnowymiarowego opakowania w przyszłości.
W tym boxie znalazło się również aż trzy kosmetyki z kategorii kolorówki.
W mojej kosmetyczce marka Miss Sporty jest całkiem lubiana – mimo że jej produkty są zazwyczaj kierowane do nieco młodszych użytkowniczek. Sama od dawna mam u siebie ich bazę pod makijaż i bardzo ją sobie chwalę! W nowym boxie Pure Beauty znalazłam jednak coś jeszcze bardziej intrygującego: wielofunkcyjny kosmetyk, który łączy w sobie tint, rozświetlacz i bazę (Glow Elixir 3 in 1). Jestem niesamowicie ciekawa, jak sobie poradzi na mojej skórze i czy da ten modny, zdrowy efekt „glow” bez obciążania cery.
Prawdziwą ciekawostka w tym pudełku jest jednak kolejna nowość do makijażu. Mowa o pomoce od Max Factor, która jest totalną nowością w drogeriach i wywołuje spore zamieszanie w sieci. Bardzo kusi mnie jej miękkie wykończenie typu blur – uwielbiam ten efekt delikatnie rozmytych, zamszowych ust, bo wygląda niezwykle lekko i nowocześnie. Sam kolor również skradł moje serce. To piękny, głęboki, jagodowy odcień, który fantastycznie ożywi każdy wiosenny look. Już nie mogę się doczekać, aż sprawdzę jej trwałość i komfort noszenia na ustach!
Powrót do przeszłości w wiosennym wydaniu! Choć od lat jestem wierna hybrydom i nie używam tradycyjnych lakierów, to seria Rich Color od Golden Rose budzi we mnie mnóstwo wspomnień. Kto pamięta ich legendarny odcień 052? Ja zużyłam go całe mnóstwo! W edycji Delicious Colors znalazłam numer 46. To bardzo ładny, soczysty róż, który idealnie wpisuje się w obecną porę roku. Jest tak świeży i radosny, że z pewnością zachwyci każdą fankę tradycyjnego malowania paznokci w pastelowych tonach.
Ostatnia pozycja z pudełka to produkt stworzony z myślą o letnich imprezach. Mgiełka od marki Venita w wersji Rose Gold to doskonały sposób na ekspresowe dodanie skórze trójwymiarowego blasku. Tego typu rozświetlacze w płynie to mój letni niezbędnik – kosmetyk pięknie mieni się w słońcu i fantastycznie podkreśla opaloną skórę. Już ląduje w szafce z napisem „czekam na wakacje”!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, reklam, stron i innego spamu, bo takie komentarze usuwam. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.