Zapach to nasz osobisty podpis. Zostawiamy go wszędzie tam, gdzie akurat się pojawiamy – to swoisty znak naszej obecności.Wiecie dobrze, że jeśli chodzi o zapachy, zawsze wybieram nuty owocowo-kwiatowe. Uwielbiam kompozycje pełne cytrusów, świeżych owoców oraz delikatnych akcentów ziołowych, takich jak bazylia czy rozmaryn. 

Nie dominują one w perfumach, a jedynie dodają im ciekawego charakteru.Swego czasu byłam też wielką miłośniczką mgiełek do ciała. Od dłuższego czasu żadna nowość nie zainteresowała mnie jednak na tyle, bym chciała ją przetestować. 

Wszystko zmieniło się, gdy w moje ręce wpadł box Pure Beauty Smoothie Time. Ukryta w nim mgiełka marki Jacques Battini Water Lilly skradła moje serce od pierwszego powąchania.

Koniecznie czytajcie dalej, aby dowiedzieć się o niej znacznie więcej! 






Kosmetyczny płaski arkusz (flat lay) na białym, puszystym tle, na którym znajdują się: mgiełka do ciała Jacques Battini Water Flowers z grafiką lotosu, rozświetlacz Lovely Glow Better Highlighter w jasnoróżowym opakowaniu oraz matowa pomadka w płynie Golden Rose My Matte Lip Ink. Kompozycję uzupełniają złote kolczyki, materiałowe czerwone kokardki oraz rozgwiazda

 Nuty zapachowe:

*Nuty głowy:** jabłko, nuty zielone, arbuz, ananas, cytryna, bergamotka, brzoskwinia;

* **Nuty serca:** lilia wodna;

* **Nuty bazy:** nuty słoneczne, piżmo, nuty słodkie


Po tę mgiełkę sięgnęłam, ponieważ urzekła mnie już od pierwszego psiknięcia. Jej zapach niesamowicie ewoluuje na skórze.Na początku jest niezwykle zielony i rześki – wyraźnie czuć w nim świeże nuty cytrusowe, soczystego arbuza, bergamotkę i delikatną brzoskwinię.Po chwili do głosu dochodzi lilia wodna, która nadaje całości cudownie wodny, lekki charakter.Słodkie akcenty uwalniają się dopiero na samym końcu. Co ciekawe, ogromnie mi się podobają, choć zazwyczaj za nimi nie przepadam! Kojarzą mi się z beztroskim latem i dojrzałymi w słońcu owocami.Jeśli chodzi o trwałość, to produkt z gatunku tych, które można spokojnie reaplikować w ciągu dnia tak często, jak tylko mamy na to ochotę. Szczerze mówiąc, nie oczekiwałam od mgiełki wielogodzinnej projekcji, więc ten aspekt zupełnie mi nie przeszkadza. Na tyle polubiłam ten zapach, że drobne poprawki w ciągu dnia to dla mnie czysta przyjemność, którą z łatwością mu wybaczam.


Podsumowując, mgiełka Jacques Battini to doskonały kompan letnich oraz ciepłych dni. Jej świeży zapach bezbłędnie przywołuje beztroskę wakacji i słodycz dojrzałych owoców. Z każdym kolejnym psiknięciem można zakochać się w tym produkcie jeszcze bardziej. Dla mnie stał się on genialną, lekką alternatywą dla klasycznych perfum – idealną na dni, kiedy mam ochotę na coś subtelniejszego.A jak to jest u Was? Lubicie mgiełki do ciała, czy zdecydowanie wolicie tradycyjne flakony perfum? Macie już swoich zapachowych faworytów na ten sezon? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach!

Brak komentarzy:

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, reklam, stron i innego spamu, bo takie komentarze usuwam. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.