Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj przychodzę z pierwszym w tym roku haulem zakupowym. Na wstępie powiem tylko, że będzie w nim królowała zdecydowanie pielęgnacja, bo sporo produktów skończyłam w ostatnim czasie. Jeśli ciekawi was, co u mnie nowego, zapraszam do lektury :)
![]() |
| Beaute Marrakech woda z kwiatu pomarańczy |
Na pierwszy ogień idzie moja ulubiona woda z kwiatu pomarańczy marki Beaute Marrakech. Cały poprzedni rok te wody gościły w mojej kosmetyczce i z powodzeniem zastępowały tonik w porannej i wieczornej pielęgnacji cery. Kolejne opakowanie to zawsze kwestia czasu, a moje trzy ulubione warianty to róża, kwiat pomarańczy i bergamotka, którą skończyłam w tym miesiącu. Kosztowała ok. 11 zł.
![]() |
| Pilaten black mask |
Ostatni produkt do twarzy w dzisiejszym haulu to czarna maska peel off Pilaten. Kosmetyk jest dość kontrowersyjny, aczkolwiek ciekawił mnie już dość długo, więc skusiłam się na własne opakowanie. Zobaczymy, czy da radę z zaskórnikami w cenie 20 zł za 60 g.
![]() |
| Avon naturals balsam do ciała granat&mango| Wanilia& drzewo sandałowe |
Dobrze wiecie, że balsam do ciała to nie jest może stały bywalec w mojej kosmetyczce, ale w poprzednim roku robiłam, ile się dało, aby nie wysuszać mocno skóry i jak najczęściej używać takich kosmetyków. Byłam, co prawda monotonna dość w tej kwestii i nie znalazłam żadnego stałego ulubieńca, nie mniej jednak próbuję nowości czasem i tym razem padło na dwa balsamy z Avonu. Jeden o zapachu mango& granatu, a drugi wanilii& drzewa sandałowego. Do owocowego co prawda już się dorwałam, ale i na ten drugi przyjdzie czas.
![]() |
| Avon granat& mango| Citrus Zing| Heaven Harmony |
W kategorii myjadeł nie mogło zabraknąć kolejnych żeli pod prysznic z Avonu. Jak zawsze zdecydowałam się na trzy sztuki. Pierwszy to mango& granat, który pachnie tak samo bosko, jak mgiełka do ciała, kolejny to mandarynkowy citrus zing, a na końcu konwaliowo& jabłkowy heaven harmony, do którego wróciłam. Zrobiło mi się lato w zimie w tych myjadłach, ale ja uwielbiam takie wonie, nawet zimą.
![]() |
| Bielenda Twoja pielęgnacja cukrowy peeling do ciała bambus& zielona herbata |
W sam nowy rok udało mi się wykończyć peeling tutti frutti z farmony, więc wróciłam znów do swojego ulubieńca, czyli cukrowego peelingu marki Bielenda z bambusem& zieloną herbatą. To naprawdę świetny zdzierak i mój ulubieniec. Znalazłam go na promocji za 9,99 zł.
![]() |
| Sensique high coverage liquid concealer 03 sand beige |
Z kosmetyków do makijażu przybył mi jedynie korektor Sensique High Coverage liquid concealer w kolorze 03. Testuję go od niedawna i pierwsze wrażenia mam naprawdę dobre, wiec wyczekujcie, go w jakimś wpisie. Kosztował ok. 12 zł w promocji.
![]() |
| od lewej 7516 kwiat wiśni| 7518 aleja gwiazd| 7566 czerwone szpilki |
Poszalałam za to w kwestii hybryd. Na promocji w Naturze skusiłam się na aż trzy kolory lakierów neess, które zobaczycie poniżej na wzornikach. Są to 7516 kwiat wiśni, 7518 aleja gwiazd oraz 7566 czerwone szpilki. Wszystkie trzy są CUDOWNE. Mani ze zdjęcia mam wykonane czerwonymi szpilkami oraz aleją gwiazd. Co prawda, trochę czasu już minęło i spory odrost, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Kosztowały 15 zł za sztukę.
![]() |
| Od lewej: 7516 kwiat wiśni, 7518 aleja gwiazd, 7566 czerwone szpilki w macie |
![]() |
| Neess Glossyneess effect |
Zupełnie ostatnią rzeczą na dzisiaj jest pyłek neess glossyneess effect. Cudownie się mieni na zielono i różowo głównie, choć podejrzewam, że jego barwy będą też zależeć od koloru, na jaki się go nałoży. Z pewnością będę z nim eksperymentować. Kosztował ok. 8 zł na wyprzedaży ostatnich sztuk.
I tym akcentem kończymy styczniowy haul. Dajcie znać, co najbardziej was interesuje ze wszystkich moich nowości. Ja przyznam szczerze, że najbardziej jestem zachwycona hybrydami Neess, bo przyznam szczerze, że do tej pory Semilac nie miał wielkiej konkurencji w mojej kosmetyczce :)









