Witajcie. Dawno nie było już żadnego postu z ulubieńcami, więc postanowiłam, że w końcu to nadrobię i będę się starała wrócić do tego typu wpisów. Może nie z częstotliwością co miesiąc, ale może co dwa, bo jednak myślę, że warto selekcjonować te produkty, które są godne pokazania. Dzisiaj mam dla was tak naprawdę ulubieńców maja i czerwca, bo udało mi się znaleźć aż 6 kosmetyków, które warto polecić. Ciekawa? To koniecznie czytaj dalej.
Pokazywanie ulubieńców kosmetycznych co dwa miesiące ma ten plus, że mogę wam bez wyrzutów sumienia trochę więcej kosmetyków niż po miesiącu testowania. I tym razem nie będzie inaczej, bo przychodzę z perełkami, które naprawdę warto znać. Ciekawi moich ulubieńców? To koniecznie czytajcie dalej.
![]() |
| Najlepsze kosmetyki kwiecień i maj 2023 blog |
![]() |
| Najlepsze kosmetyki kwiecień i maj 2023 blog| Loreal Revitalift Clinical Vitamin C SPF 50| Lirene Sun nawilżająco-ochronny krem do twarzy spf 50 |
LIRENE nawilżająco-ochronny krem do twarzy spf 50
LOREAL Revitalift Clinical Spf 50 z witaminą C
![]() |
| Najlepsze kosmetyki kwiecień i maj 2023 blog| Onlybio limoncello rozświetlający krem na dzień| Aloesove żel pod oczy |
ONLYBIO limoncello rozświetlający krem na dzień
O kremie onlybio limoncello wspomniałam wam ostatnio w osobnej recenzji, ale w ulubieńcach też powinien się znaleźć, ponieważ nie mogę się od niego oderwać. Używam go zarówno solo, jak i pod krem z filtrem, bo to równie ważny krok pielęgnacyjny. Krem onlybio bardzo lubię za to, że świetnie nawilża, wygładza i rozświetla skórę, ale bez widocznych drobinek co jest istotne. Twarz dzięki niemu wygląda promiennie i świeżo przez cały dzień.
ALOESOVE żel pod oczy
Żeli pod oczy nie używałam przez lata, odkąd miałam okazję próbować tych od marki Floslek. Minęło zatem sporo czasu, a ja najbardziej polubiłam kremy pod oczy. Nie mniej jednak, po latach dzięki pudełkom pure beauty znów mam okazję używać tego typu produktu. I jest to również mój pierwszy kosmetyk aloesove, więc tym bardziej mnie kusiło, aby go wypróbować. Żel pod oczy aloesove bardzo dobrze się u mnie sprawdza i jestem zaskoczona, jak świetnie nawilża i napina skórę. Dodatkowo fajnie radzi sobie też z redukcją opuchlizny, co jest dobrze widoczne o poranku. Żel ma również przyjemny zapach. Pojawiła się niedawno też jego osobna recenzja, gdzie serdecznie was zapraszam.
![]() |
| Najlepsze kosmetyki kwiecień i maj 2023| MIYA hand. lab peeling wygładzający do rąk z olejkami |
MIYA hand.lab peeling wygładzający do rąk z olejkami
![]() |
| Najlepsze kosmetyki kwiecień i maj 2023|AMBRA perfumy lane 022 odpowiednik D&G Anthology L Imperatrice 3 |
AMBRA lane perfumy 022 odpowiednik D&G Anthology L Imperatrice 3
Voucher na te perfumy wygrałam na Instagramie marki Ambra. Zapach mogłam wybrać sama i postawiłam, że znajdę coś bardzo świeżego i owocowego. Tak trafiłam na ten zapach i muszę wam powiedzieć, że to był strzał w dziesiątkę. Perfumy są bardzo lekkie i owocowe, a woń naprawdę kojarzy się z wiosną i taką prawdziwą świeżością. Mnie najbardziej pachnie rabarbarem i cytrusami. Całkowicie nie przytłacza i nie sprawia, że w ciągu dnia boli nas głowa od tych perfum. Niżej wkleję wam dokładne nuty zapachowe, bo są bardzo interesujące.
Głowa
różowy pieprz, kiwi i rabarbar
Serce
jaśmin, cyklamen i arbuz
Baza
piżmo, drzewo sandałowe i drzewo cytrynowe
I tym akcentem kończę wpis z ulubieńcami kwietnia i maja. Musicie przyznać, że wybrałam same najlepsze kosmetyki. Wśród nich najbardziej wyróżniają się filtr loreal i żel pod oczy aloesove. Te kosmetyki naprawdę warto mieć u siebie, choć nie ujmuję też reszcie.
Dajcie znać. jacy są wasi ulubieńcy. A może znacie moich?
![]() |
| Duteus tonik do twarzy z ekstraktem z ziela pięciornika, kwasem laktobionowym i olejkiem bergamotkowym |
Pierwszy kosmetyk, który pokochałam w tym miesiącu to Duteus tonik do cery mieszanej z ekstraktem z pięciornika, kwasem laktobionowym i olejkiem bergamotowym. Kupiłam go całkowicie przypadkowo z gazetą Elle, a biorąc pod uwagę, że w tamtym momencie skończył mi się hydrolat z kwiatu pomarańczy ten kosmetyk idealnie nadawał się na zastępstwo, a uwierzcie mi, że wieki nie miałam takiego kosmetyku do twarzy, bo ostatnio tylko hydrolaty w tej roli u mnie występowały. Początkowo robiłam, tak jak każe producent i przecierałam buzię wacikiem nasączonym tonikiem :D (nie czuję, kiedy rymuję :D ), później jednak postanowiłam aplikować go na skórę czystymi dłońmi, bo wydaje mi się, że wtedy najlepiej zadziałał. Na wydzielanie sebum całkiem nieźle wpływa, ale w 100% zobaczę to dopiero pełnią lata, natomiast jeśli chodzi o niedoskonałości, faktycznie dzięki niemu szybciej się goją. Cera dodatkowo jest świeża i ukojona. Używam go zarówno wieczorem, jak i rano. Nie kłóci się z żadnym dotychczas używanych przeze mnie produktów.
![]() |
| Botanic Skinfood bogaty krem pod oczy z guarana i cannabis |
Drugi ulubieniec to nowy produkt z drogerii Natura. Jakiś czas temu weszła tam do sprzedaży marka Botanic Skin food i powiem, że jak tylko ją zobaczyłam na stronie Natury, oczy mi się zaświeciły, a po przeczytaniu składów produktów byłam kupiona na amen. Akurat skończył mi się odżywczy krem pod oczy Vianka, więc to była idealna okazja do zakupu czegoś nowego i tak w moje ręce wpadł bogaty krem pod oczy z cannabis i guaraną. Dostałam też pytania po wpisie z pielęgnacją letnią, jak daje radę ten krem i oto uchylam wreszcie rąbka tajemnicy. Powiem wam szczerze i bez bicia, że od pierwszej aplikacji na skórę ten kosmetyk zrobił na mnie nie małe wrażenie i otworzył mi trochę oczy na pewien aspekt, ale o tym może szczegółowo napiszę w jego recenzji. Wracając jednak do samego kremu, to jest geniusz w słoiczku. To jak on nawilża skórę pod oczami, która przez cały czas jest mięciutka i gładziutka, a najcięższy korektor wygląda na niej bosko, jest nie do opisania. Muszę przyznać, że nawet krem z Vianka, który bardzo lubiłam wcześniej to przy kremie botanic skin food mały pikuś i nie robił mi tak świetnego efektu. On dosłownie otula skórę, normalnie jestem w szoku. Wielkim atutem jest też jego pojemność, bo to aż 30 ml, gdzie cena podobna do Viankowego cudaka, bo ok. 22 zł bez promocji. Nie zauważyłam też żadnych efektów ubocznych w postaci zapychania cery czy zbytniej ciężkości produktu. Jednym słowem nowa miłość, której nie zamienię na żaden inny produkt już.
![]() |
| Podkład Ingrid Cosmetics Ideal Matt no 300 Ivory |
Ostatni produkt w majowych ulubieńcach to podkład Ingrid Cosmetics Ideal Matt w kolorze Ivory. Opisywałam wam na instagramie swoje pierwsze wrażenia dotyczące tego podkładu przy pierwszej aplikacji, a i kolejne były naprawdę udane. Przede wszystkim nakładanie jest dziecinnie proste, wystarczy dwie pompki w tym wypadku i to nie za duże, aby ładnie ujednolicić cerę i ukryć delikatne ślady po niedoskonałościach oraz pory, choć moje już nie są przesadnie widoczne od jakiegoś czasu. Całość ma śliczne satynowe wykończenie, a delikatnie przypudrowana trzyma się cały dzień. Ja najczęściej stawiam na mieszankę pudru i rozświetlacza Bell, aby buzia była jeszcze bardziej świetlista i satynowa. Ściera się głównie na skrzydełkach nosa oraz delikatnie na brodzie, ale u mnie to są akurat normalne ślady noszenia podkładu, więc to mnie kompletnie nie dziwi. Podkład nie zapycha, nie podrażnia ani nie wysusza mojej cery. I ostatnio króluje na równi z podkładem Bell Royal Matt w moim makijażu.












