Peeling to jeden z moich ulubionych wieczornych rytuałów, kiedy stawiam na selfcare i domowe spa. W ostatnim czasie nie trafiam na idealne peelingi, ale w ostatnim boxie Pure Beauty znalazłam produkt, który umila domowe spa w jesienne wieczory. Poszedł zatem od razu w ruch i mam już wszystkie wnioski na jego temat, więc zapraszam was na recenzję.
[współpraca reklamowa z pure beauty]
ZIAJA MARSHMALLOW KARMELIZOWANY PEELING CUKROWY dostaniecie stacjonarnie w Hebe. Jego cena waha się od 13 do 20 zł. Często można też znaleźć go w promocji.
Moja opinia
Karmelizowany peeling o kultowym zapachu pianek marshmallow. Wygładza skórę naturalnymi kryształami cukru. Aromatyczna pielęgnacja pozostawia Twoją skórę miękką i smakowicie pachnacą.
Przyznam, że po ostatnich rozczarowaniach względem peelingów do ciała z chęcią sięgnęłam po produkt od marki Ziaja, który znalazłam ostatnio w pudełku So mellow. Przyznam, że produkt już był kuszący pod względem zapachu, ale również obietnicy wygładzonej skóry. Musiałam spróbować, bo kocham cukrowe peelingi do ciała. I naprawdę pokochałam ten produkt od pierwszego nałożenia, a tak mam tylko z tymi produktami, które mają grube drobiny i porządnie zdzierają tak jak ten peeling. Przy nim nie muszę się martwić o skórę na ciele oraz we wszystkich problematycznych miejscach, ponieważ skutecznie radzi sobie z suchością. Dodatkowo peeling świetnie wygładza i nie oblepia skóry, zostawiając mocną warstwę. W moim odczuciu ona jest idealna i myślę, że jak ktoś ma mocno suchą skórę, tak jak ja będzie mu to odpowiadać. Oczywiście warstwę można też zmyć i nie będzie z tym problemu. Dodatkowo skóra faktycznie smakowicie pachnie truskawkami, aż się chce zjeść ten produkt z opakowania.
W składzie znajdziemy cukier, parafinę, masło shea, wosk pszczeli i olej kokosowy.
Konsystencja
Jak widzicie, peeling ma różowy kolor i gęstą konsystencję, która z łatwością rozprowadza się skórze i dodatkowo świetnie złuszcza martwy naskórek. Jak wspomniałam wyżej, produkt zostawia nawilżającą warstwę i pięknie pachnącą skórę. Jeśli macie taką ochotę, warstwę można zmyć, ale nie jest to konieczne.
Opakowanie
Ostatni aspekt to opakowanie. Całość jest w formie słoiczka, który jest zabezpieczony folią aluminową. Na opakowaniu znajdują się wszelkie informacje dotyczące produktu i składu.
Podsumowując, pokochałam ten peeling za to, że świetnie zdziera martwy naskórek na ciele w problematycznych miejscach. Dodatkowo zostawia przyjemną nawilżającą warstwę i pięknie pachnie truskawką. Absolutnie jest idealny.
















