Witajcie w poniedziałek. Bardzo dawno nie było polecajek kosmetycznych z danej marki, więc postanowiłam wrócić do takich przeglądów, ale w odświeżonej formie. Wybrałam tym razem dwie kategorie, to znaczy pielęgnację twarzy i włosów, bo tych kosmetyków przetestowałam najwięcej akurat w tej marce, ale w przyszłości przy innych markach na pewno dołożymy do tego pielęgnację ciała również. To, co gotowe?
MASECZKI DO TWARZY
SERUM, ESENCJA I KREM Z FILTREM
PIELĘGNACJA WŁOSÓW SZAMPONY, ODŻYWKI BS, MASKI I OLEJEK
Zacznę od serii goodbye damage, która naprawdę przypadła mi do gustu. Szampon i odżywka bez spłukiwania robią furorę w mojej pielęgnacji włosów już od wielu miesięcy, ponieważ są w stanie przy niewielkim nakładzie pracy zrobić super efekty na moich włosach.
Kuracja keratin filler to również mój ulubiony produkt, który świetnie daje sobie radę, kiedy trzeba ujarzmić przesuszone i puszące się włosy. Idealnie wygładza i nawilża. W tym produkcie tylko opakowanie jest koszmarne, bo mocno twarde i ciężko się wydobywa produkt.
Seria Keratin Sleek natomiast w mojej łazience zagościła dość niedawno, ale muszę powiedzieć, że uwielbiam oba produkty od pierwszego użycia. Szampon bardzo dobrze myje i dodaje włosom świetnej objętości, której często szukam w tego typu produktach. Serum do włosów natomiast to produkt idealny, kiedy suszycie lub prostujecie włosy, ponieważ oprócz tego, że chroni, to daje super wygładzenie na włosach i co ciekawe, to działa do 5 myć bez potrzeby reaplikacji serum.
O maskach hair food słyszeliście ode mnie na pewno wiele razy. Można ich używać jak odżywki, można jak typowej maski. Wystarczy kilka minut i włosy są wygładzone, nawilżone i sypkie, a dodatkowo dobrze dociążone.
Podsumowując, jak widzicie, tym razem wyszło sporo kosmetyków do twarzy i włosów, ale właśnie to testowałam ostatnie tygodnie i miesiące. Wszystkie produkty mogę polecić z czystym sumieniem i myślę, że każdy miłośnik pielęgnacji znajdzie tu coś dla siebie.






















