Dzisiaj zapraszam Was na podsumowanie kalendarza adwentowego Pure Beauty BeautyXMas. To już ostatni wpis z tej serii – podsumujemy wszystkie 24 okienka, które wspólnie otwieraliśmy w grudniu. Przypomnę też 9 kosmetyków, które doczekały się u mnie osobnych recenzji. Ciekawi moich końcowych przemyśleń? Zapraszam do lektury!
Pielęgnacja i kolorówka – do tej pory łączyłam te dwa światy jedynie w ulubionych błyszczykach do ust, które dawały mi nawilżenie i subtelny kolor na ustach w codziennym makijażu. Lubię szukać produktów wielofunkcyjnych, więc kiedy w jednym z okienek kalendarza adwentowego Pure Beauty wpadł mi w ręce olejek koloryzujący do ust INTENSE serum od neo make up, wiedziałam, że muszę go przetestować! To było dla mnie nawet coś więcej niż zwykły test – to też sprawdzenie, czy olejek może faktycznie dostarczyć intensywnej pielęgnacji serum i jednocześnie spełnić moje oczekiwania co do makijażu zimą, kiedy usta są naprawdę wymagające przez pogodę. Jak wypadł na moich ustach? Czy sprostał obietnicom producenta i skradł moje serce? Koniecznie sprawdźcie w dalszej części wpisu!
[współpraca reklamowa z Pure Beauty]
Boxy od Pure Beauty to zawsze dla mnie spore zaskoczenie co miesiąc. Nigdy nie wiem, jakie cudowności znajdę w środku, więc zawartość zawsze mnie zaskakuje i zachwyca. Zajrzyjmy więc do walentynkowego boxa Tender Love.
[współpraca reklamowa z pure beauty]
Grafika pudełka jest po prostu przepiękna. W zeszłym roku to był super buldożek, a tym razem mamy dwa słodkie kotki. Jestem nimi absolutnie zachwycona i uważam, że to super motyw na walentynki.
A teraz zobaczymy, jakie kosmetyki ukryły się w pudełku.
PUREDERM WEGAŃSKA BĄBELKUJĄCA MASKA NA TWARZ ŻÓŁTO-ZIELONA Z OCTEM JABŁKOWYM I WĄKROTA AZJATYCKĄ
Maski tego typu w dwóch kolorach miałam już okazję poznać i była to marka Lirene. Pamiętam, że nawet to było niezłe rozwiązanie. Jestem ciekawa, czy i ta maska będzie równie fajna.
BANDI JUICY POWER NAWILŻAJĄCY SORBET BORÓWKA I WITAMINA C
Markę BANDI pamiętam bardzo dobrze z genialnego kremu pod oczy, którego miałam okazję używać jakiś czas temu. Tym razem chętnie przetestuję krem do twarzy z kwasem hialuronowym i borówką. Sądzę, że będzie to super pielęgnacja na ciepłe dni.
ZIAJA BALTIC HOME SPA WELLNESS ŚREDNIOZIARNISTY PEELING DO CIAŁA KAWA I CZEKOLADA
Z peelingami do ciała Ziaja mam różne relacje. Aktualnie używam tego z serii gdanskin, który nie jest złym produktem, ale jest nieco za tłusty nawet jak dla mnie. Zobaczymy, czy peeling z kawą będzie lepszy, bo kusi już samym zapachem.
MAX FACTOR MIRACLE PURE SKIN RESET PODKŁAD DO TWARZY Z SERUM
Połączenie makijażu i pielęgnacji jest naprawdę ciekawe, więc miło będzie przetestować taki produkt. Z racji nazwy myślę, że ten kosmetyk będzie dobrym wyborem w letnim makijażu, który z zasady ma być lekki i rozświetlający.
BELL HYPOALLERGENIC ETHERNAL MOUSSE BLUSH HYPOALERGICZNY RÓŻ DO POLICZKÓW 01 ECHO
Skoro przekonałam się do kremowego brązera czas na róż. Kolor jest naprawdę ładny i mam nadzieję, że super się spisze pod względem nakładania i trwałości.
NEO MAKEUP MATOWA POMADKA DO UST W PŁYNIE
Pomadka ma bardzo ładny żywy kolor różu. Przyznam, że ten odcień idealny jest do makijażu, w którym główne skrzypce grają usta. Może się skusze na używanie jej latem.
I tym akcentem kończę ten wpis. W boxie znalazłam jak zawsze sporo ciekawych kosmetyków. Muszę powiedzieć, że najbardziej zaintrygowała mnie woda lamelarna, maska do twarzy w dwóch kolorach oraz żel pod prysznic. O tych produktach na pewno przeczytacie więcej już niedługo.
Peeling do ust to taki produkt, który każda z nas raczej lubi. Jedni robią go domowymi sposobami, a inni jak ja lubią gotowe produkty z fajnym składem. W końcu zadbane usta łatwiej przyjmują matowr trwałe pomadki, a w błyszczyku wydają się pełniejsze i bardziej soczyste. W ostatnim boxie Pure Beauty znalazłam świetny peeling do ust Neo Makeup my lip SCRUB. Ciekawi jak się sprawdził? Koniecznie czytajcie dalej.
[współpraca reklamowa z pure beauty]
NEO makeup love my LIP SCRUB dostaniecie głównie w Internecie oraz stacjonarnie w Hebe. Jego cena to ok. 30 zł. Jak widzicie, na samym początku dostajemy go w eleganckim kartoniku, który zawiera elegancki słoiczek.
Producent nie opisuje jakoś specjalnie tego produktu na opakowaniu, więc będę się skupiać na swoich odczuciach przy opisywaniu peelingu. W moim przypadku peeling to obowiązkowy produkt i muszę przyznać, że może nie testowałam ich zbyt wielu w swoim życiu, ale miałam też ulubieńców w tej kategorii z raczej taniej półki cenowej powszechnie dostępnych w każdej drogerii.
Oczywiście ja jestem z tej kategorii ludzi, którzy dbają o usta i nałogowo używają balsamu do ust lub błyszczyka w tej roli co by usta były zawsze zadbane. Właściwie nie rozstaje się z takim produktem, ale nie znaczy to, że peeling nie ma co robić. Wręcz przeciwnie. Zdarza mu się naprawiać przesuszenia po eksperymentach z balsamami, które mnie wysuszają, ale po prostu doraźnie złuszczać martwy naskórek. Peeling neo makeup zdecydowanie radzi sobie z tym świetnie. Zostawia usta nawilżone, odżywione i wygładzone. Dodatkowo nie ma po nim żadnej warstwy, która jest ciężka i tłusta. Spokojnie można po aplikacji kosmetyku nałożyć ulubiony balsam jak macie taką potrzebę. Ja najczęściej nie muszę tego robić.
Po otwarciu kartonika wyjmujemy elegancki słoiczek, który w środku dodatkowo jest zabezpieczony plastikową nakładką. Opakowanie na eleganckie logo marki i zdecydowanie pięknie prezentuje się w łazience.
Jak widzicie, peeling jest gęsty i ma sporo drobinek. Drobinki bardzo dobrze ścierają martwy naskórek, ale nie rysują ust i nie drapią. Dodatkowo jak napisałam wyżej, peeling nie zostawia na ustach tłustej warstwy. Atutem w przypadku tego produktu jest też bardzo przyjemny malinowy zapach. Przy używaniu na dłuższą metę nie jest duszący ani zbyt słodki.
Podsumowując, peeling do ust neo makeup zdecydowanie przypadł mi do gustu. Super zdziera martwy naskórek, nawilża, odżywia i przyjemnie pachnie. Nie zostawia też tłustej warstwy. Minusem może być jedynie cena, więc w tym przypadku warto polować na promocji.

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
%20(1).jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
%20(1).jpg)
.jpg)
.jpg)
%20(1).jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)















