Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziaja intima. Pokaż wszystkie posty
Witajcie w kolejnym wpisie. Z racji tego,że niedługo zbliża się mój wyjazd wakacyjny, a prawdopodobnie nawet dwa wyjazdy postanowiłam,że jak co roku zrobię dla was wpis z tym co zabieram ze sobą na wakacje w części kosmetycznej. Dodam,że w tym roku również postanowiłam dobrze przemyśleć co ze sobą zabrać, aby mieć pewność,że nie obujaczyłam się jak wielbłąd a jednocześnie zabrałam wszystko co potrzebne. Jeśli ciekawi was co ze sobą zabieram zapraszam serdecznie do dalszej części :)
PŁYN MICELARNY GREEN PHARMACY & TONIK BEZALKOHOLOWY URODA MELISA- tych dwóch pewniaków zabieram ze sobą w odlewkach w małych buteleczkach, ponieważ pełno wymiarowe opakowania nie są mi konieczne.A ilości przelane do małych buteleczek w zupełności wystarczą.
SORAYA CLINIC CLEAN ODŚWIEŻAJĄCY ŻEL DO MYCIA TWARZY- tutaj niestety muszę zabrać ze sobą całą tubę nie mniej jednak będzie ona jedynym pełnowymiarowym opakowaniem, które jest takie duże. Z samym żelem ostatnio naprawdę się polubiłam. Świetnie myje i odświeża buzię, pozostawiając ją bardzo przyjemnie mięciutką. Jak na razie jestem na tak. Na pewno dużo więcej usłyszycie na jego temat w ulubieńcach miesiąca.
BEBEAUTY PEELING DROBNOZIARNISTY& MASECZKA NAWILŻAJĄCA- peeling i maska mają malutkie tubeczki, a z racji tego,że wyjeżdżam jednak na dłużej na pewno się przydadzą podczas wyjazdu i nie zajmą mi wiele miejsca w kosmetyczce, a to się liczy. Obydwa kosmetyki naprawdę bardzo lubię.
KREMY ALTERRA NA DZIEŃ, NA NOC I POD OCZY- to moje pewniaki w codziennej pielęgnacji twarzy więc i bezapelacyjnie zabieram te kremy na wakacje, aby nadal stosować swoją codzienną rutynę.
JOANNA NATURIA PEELING Z GREJFRUTEM- ten maluch też się przyda, kiedy zajdzie potrzeba zrobienia peelingu pod prysznicem. Kocham jego orzeźwiający owocowy zapach, idealny na lato. Zdzierak też z niego zacny.
ZIAJA INTIMA KONWALIOWY PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ- kiedyś namiętnie go używałam i teraz z racji wyjazdy skusiłam się na dwupak, w którym było to maleńkie opakowanie. Sądzę,że z racji swojej wielkości nie zajmie mi wiele miejsca w kosmetyczce, a jednocześnie będzie spełniać swoją rolę.
SUN OZON FILTR DO TWARZY SPF 30- jak i wakacje to i słońce przed który należy się chronić zabieram więc ze sobą filtr do twarzy, aby nie spalić sobie buzi podczas wycieczek w piękną pogodę.
ZIAJA SOPOT SUN CHŁODZĄCE MLECZKO PO OPALANIU Z WAPNIEM- to mleczko zdecydowanie bardzo mi pomogło kiedy cierpiałam katusze po pierwszym opalaniu w tym roku nie do końca zamierzonym więc i na wakacje jak najbardziej się przyda, do kojenia czerwonej opalonej skóry.
I tak oto prezentuje się cała moja wakacyjna kosmetyczka. Rzeczy typu żel pod prysznic czy szampon do włosów zabieram ze sobą takie jak zwykle i niestety nie załapały się na zdjęcie.
A wy co zabieracie ze sobą na letni wypoczynek? Koniecznie dajcie znać co jest dla was w tym czasie niezbędne :)
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga (przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Wpadajcie również na mojego facebooka i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)
SORAYA CLINIC CLEAN ODŚWIEŻAJĄCY ŻEL DO MYCIA TWARZY- tutaj niestety muszę zabrać ze sobą całą tubę nie mniej jednak będzie ona jedynym pełnowymiarowym opakowaniem, które jest takie duże. Z samym żelem ostatnio naprawdę się polubiłam. Świetnie myje i odświeża buzię, pozostawiając ją bardzo przyjemnie mięciutką. Jak na razie jestem na tak. Na pewno dużo więcej usłyszycie na jego temat w ulubieńcach miesiąca.
BEBEAUTY PEELING DROBNOZIARNISTY& MASECZKA NAWILŻAJĄCA- peeling i maska mają malutkie tubeczki, a z racji tego,że wyjeżdżam jednak na dłużej na pewno się przydadzą podczas wyjazdu i nie zajmą mi wiele miejsca w kosmetyczce, a to się liczy. Obydwa kosmetyki naprawdę bardzo lubię.
KREMY ALTERRA NA DZIEŃ, NA NOC I POD OCZY- to moje pewniaki w codziennej pielęgnacji twarzy więc i bezapelacyjnie zabieram te kremy na wakacje, aby nadal stosować swoją codzienną rutynę.
JOANNA NATURIA PEELING Z GREJFRUTEM- ten maluch też się przyda, kiedy zajdzie potrzeba zrobienia peelingu pod prysznicem. Kocham jego orzeźwiający owocowy zapach, idealny na lato. Zdzierak też z niego zacny.
ZIAJA INTIMA KONWALIOWY PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ- kiedyś namiętnie go używałam i teraz z racji wyjazdy skusiłam się na dwupak, w którym było to maleńkie opakowanie. Sądzę,że z racji swojej wielkości nie zajmie mi wiele miejsca w kosmetyczce, a jednocześnie będzie spełniać swoją rolę.
SUN OZON FILTR DO TWARZY SPF 30- jak i wakacje to i słońce przed który należy się chronić zabieram więc ze sobą filtr do twarzy, aby nie spalić sobie buzi podczas wycieczek w piękną pogodę.
ZIAJA SOPOT SUN CHŁODZĄCE MLECZKO PO OPALANIU Z WAPNIEM- to mleczko zdecydowanie bardzo mi pomogło kiedy cierpiałam katusze po pierwszym opalaniu w tym roku nie do końca zamierzonym więc i na wakacje jak najbardziej się przyda, do kojenia czerwonej opalonej skóry.
I tak oto prezentuje się cała moja wakacyjna kosmetyczka. Rzeczy typu żel pod prysznic czy szampon do włosów zabieram ze sobą takie jak zwykle i niestety nie załapały się na zdjęcie.
A wy co zabieracie ze sobą na letni wypoczynek? Koniecznie dajcie znać co jest dla was w tym czasie niezbędne :)
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga (przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Wpadajcie również na mojego facebooka i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)
Witajcie. Dziś jak widzicie zapewne po tytule wpisu przyszedł czas na projekt denko czyli rozliczenie z moimi pustakami , które zbierałam skrzętnie przez calutki miesiąc. Może nie wyszło tego jakoś wiele tym razem, ale znalazło się parę kosmetyków. Jeśli ciekawi was ile zużyłam i do jakich produktów jeszcze wrócę w przyszłości zapraszam do dalszej części :)
Witajcie :) W dzisiejszym wpisie chciałabym opowiedzieć wam o płynie do higieny intymnej. Nie ukrywajmy nie każdy lubi tego typu wpisy, ale ja jestem zdania,że to nie jest nic nienormalnego i każda z nas ma taki kosmetyk na swojej pielęgnacyjnej półce w łazience. Dzisiaj opowiem wam o całkiem fajnym kosmetyku z Ziaji. Do tej serii powróciłam po bardzo długim czasie używania Facelle, podpatrując Ziaję Intimę na blogu jednej z was(jeśli to czytasz to wiesz która :)). A zatem jeśli ciekawi was za co lubię ten płyn zapraszam do dalszej części :)
Nazwa: Ziaja Intima kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem askorbinowym przeciw podrażnieniom
Dostępność: Drogerie
Cena: Ok 8zł
Pojemność: 500ml
Obietnice producenta:
Skład:
Wygląd:
Moja opinia:
Płyn zamknięty jest w praktycznej butelce z pompką o pojemności 500ml. Szata graficzna jak zwykle w przypadku Ziaji prosta i estetyczna.
Jeśli chodzi jego konsystencję jest ona kremowa, nie spływa z rąk. Kolor jest lekko beżowy, jednak zdjęcie tego nie uchwyciło.
Jeśli chodzi o działanie to płyn dobrze oczyszcza strefę intymną dając uczucie świeżości na co dzień jak i w trudne dni również oraz chroni przed podrażnieniami o które wtedy naprawdę bardzo łatwo.
Sam zapach jest całkiem przyjemny, lekko mydlany. Nie kojarzy mi się z żadną konkretną nutą zapachową, ale nie jest też nieprzyjemny i drażniący nos.
Kosmetyk całkiem dobrze się pieni, więc nie jest konieczne aplikowanie go w dużej ilości.
Sama jego aplikacja jest oczywiście bezproblemowa, nie wylewa nam się za dużo, ponieważ mamy pompkę przy butelce jak pisałam na początku, co jest dużym ułatwieniem i wpływa znacząco na wydajność kosmetyku, bo nie jest to jak w przypadku Facelle(który swoją drogą też bardzo lubię, bo przydaje się nie tylko w swojej podstawowej roli, ale też przy oczyszczaniu włosów) wielgachna dziura jak w głowie.
Oczywiście nie zacina się ona ani nie wypluwa za dużo produktu.
Do plusów zaliczyć możemy również wydajność tego płynu bo zużyłam w tym momencie ciut mniej niż połowę opakowania.
Nie podrażnia, nie uczula ani nie wysusza delikatnej strefy.
Podsumowując: Ogólnie całkiem polubiłam ten płyn od Ziaji, szczególnie za lepszą wydajność niż Facelle. W przyszłości zapewne wrócę do obu płynów. A jeśli i wy lubicie serię Ziaja Intima to polecam wam ten płyn.
Plusy:
*cena
*dostępność
*wydajność
*pojemność, bo mamy tutaj aż 500ml
* wygodne opakowanie z pompką, która się nie zacina i zawsze aplikuje odpowiednią ilość produktu.
*całkiem przyjemny zapach, lekko mydlany bez wyczuwalnej konkretnej nuty
*dobrze się pieni, wystarczy niewielka ilość do umycia
*ma kremową konsystencję
*nie podrażnia
*nie uczula
*nie wysusza delikatnych okolic
Minusy:
właściwie to brak, produkt jest całkiem fajny
A wy miałyście okazje stosować serię Ziaja Intima? A może bardziej wolicie sławny płyn Facelle?
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)
Płyn zamknięty jest w praktycznej butelce z pompką o pojemności 500ml. Szata graficzna jak zwykle w przypadku Ziaji prosta i estetyczna.
Jeśli chodzi jego konsystencję jest ona kremowa, nie spływa z rąk. Kolor jest lekko beżowy, jednak zdjęcie tego nie uchwyciło.
Jeśli chodzi o działanie to płyn dobrze oczyszcza strefę intymną dając uczucie świeżości na co dzień jak i w trudne dni również oraz chroni przed podrażnieniami o które wtedy naprawdę bardzo łatwo.
Sam zapach jest całkiem przyjemny, lekko mydlany. Nie kojarzy mi się z żadną konkretną nutą zapachową, ale nie jest też nieprzyjemny i drażniący nos.
Kosmetyk całkiem dobrze się pieni, więc nie jest konieczne aplikowanie go w dużej ilości.
Sama jego aplikacja jest oczywiście bezproblemowa, nie wylewa nam się za dużo, ponieważ mamy pompkę przy butelce jak pisałam na początku, co jest dużym ułatwieniem i wpływa znacząco na wydajność kosmetyku, bo nie jest to jak w przypadku Facelle(który swoją drogą też bardzo lubię, bo przydaje się nie tylko w swojej podstawowej roli, ale też przy oczyszczaniu włosów) wielgachna dziura jak w głowie.
Oczywiście nie zacina się ona ani nie wypluwa za dużo produktu.
Do plusów zaliczyć możemy również wydajność tego płynu bo zużyłam w tym momencie ciut mniej niż połowę opakowania.
Nie podrażnia, nie uczula ani nie wysusza delikatnej strefy.
Podsumowując: Ogólnie całkiem polubiłam ten płyn od Ziaji, szczególnie za lepszą wydajność niż Facelle. W przyszłości zapewne wrócę do obu płynów. A jeśli i wy lubicie serię Ziaja Intima to polecam wam ten płyn.
Plusy:
*cena
*dostępność
*wydajność
*pojemność, bo mamy tutaj aż 500ml
* wygodne opakowanie z pompką, która się nie zacina i zawsze aplikuje odpowiednią ilość produktu.
*całkiem przyjemny zapach, lekko mydlany bez wyczuwalnej konkretnej nuty
*dobrze się pieni, wystarczy niewielka ilość do umycia
*ma kremową konsystencję
*nie podrażnia
*nie uczula
*nie wysusza delikatnych okolic
Minusy:
właściwie to brak, produkt jest całkiem fajny
A wy miałyście okazje stosować serię Ziaja Intima? A może bardziej wolicie sławny płyn Facelle?
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)
Witam was kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj pokażę co nowego będę miała okazję testować w tym miesiącu. Będzie też troszkę prezentów gwiazdkowych. Jeśli jesteście ciekawe co wpadło do mnie nowego, nie tylko kosmetycznego zapraszam do dalszej części :)
1.BEBEAUTY ZESTAW STARTOWY PROGRAM PIELĘGNACJI SKÓRY 3 KROKI: PELING DROBNOZIARNISTY + MASECZKA + KREM NAWILŻAJĄCY-8,99zł Biedronka- zestaw znaleziony zupełnie przypadkowo. Bardzo mnie zainteresowały szczególnie peeling i maseczka, która jest w tubce , zaważyło również to,że pielęgnacja twarzy bebeauty dobrze mi się sprawdza, ponieważ często ląduje u mnie płyn micelarny tej marki czy mój ulubiony żel do twarzy. A jak wiadomo kosmetyków do pielęgnacji nigdy dość :)
2.BEBEAUTY ŻEL-KREM ŁAGODZĄCY- ok 5zł- dla mnie świetny do mycia twarzy. Stały bywalec mojej kosmetyczki.
3.PROFESSIONAL LINE DRY SHAMPOO FRUITY COCTAIL-ok7zł Biedronka- ten gagatek pojawia się u mnie po raz drugi po długiej przerwie kiedy nie mogłam go dostać jakiś czas w swojej Biedronce, ale wrócił nareszcie. Moim zdaniem wcale nie urąga słynnemu Batiste za 15zł prawie który miałam okazję już testować, a jest równie dobry i mniej bieli włosy. I od teraz mam nadzieję,że będę mogła częściej po niego sięgać :)
4.INTIMEA CHUSTECZKI DO HIGIENY INTYMNEJ- ok 3zł Biedronka-bardzo lubię te chusteczki i często do nich wracam. Są tanie, dobre w wielu kwestiach jak i w tej do której są przeznaczone pierwotnie. Idealne również na wyjazdy.
5.C-THRU EMERLAD SHINE ŻEL PLUS DEZODORANT- Emerald Shine to mój niekwestionowany ulubieniec zapachowy o każdej porze roku, poczynając od zimy przez wiosnę i lato. Bardzo często wracam do niego więc tym bardziej był to dla mnie bardzo miły prezent gwiazdkowy.
6.ZEGAREK ROMEX kolejny miły prezent tym razem od mojego TŻ. Nie żebym się spóźniała notorycznie czy coś, ale on zawsze mówi,że znalezienie telefonu aby sprawdzić która godzina zajmuje wieki przy mojej wielkiej torbie więc postanowił mi sprawić taki o to śliczny zegarek, który z przyjemnością noszę :)
7. KALENDARZ KSIĄŻKOWY NA 2016 ROK - 9,99zł Biedronka. Taki mały prezent ode mnie dla mnie. Generalnie taki kalendarz jest mi mega przydatny, szczególnie przy planowaniu nowych wpisów na blogu dla was na dany miesiąc, zapisywaniu ulubieńców danego miesiąca czy innych ważnych rzeczy.
1.BEBEAUTY NAWILŻAJĄCY PŁYN MICELARNY-4,36zł niezastąpiony w mojej kosmetyczce i ciągle świetnie działa a do tego nie kosztuje majątek. Zużyłam już wiele opakowań.
2.BEBEAUTY ŁAGODZĄCY ŻEL-KREM-4,99zł kolejny stały bywalec, z którym rzadko się rozstaję i który bardzo często do mnie wraca. Kolejne opakowanie w zapasie nie zaszkodzi.
3. BEBEAUTY NORMALIZUJĄCY ŻEL PEELINGUJĄCY-.4,99zł zdobyty dla sis, która go uwielbia.
4. MARION HAIR ANTI-AGE SERUM-5,99zł Biedronka-zdobyte przypadkowo na półce ze wszystkim i niczym w kwestii kosmetycznej. Jak narazie podoba mi się bardzo opakowanie tego serum oraz jego zapach, który jest niesamowity. Zobaczymy jak się będzie sprawdzało na moich włosach :)
5.CAREA PŁATKI KOSMETYCZNE-2,39zł-tanie, dobre i moje ulubione, ponieważ bardzo często do nich wracam :)
6.CHIŃSKIE PUCHACZE ZESTAW 10 SZT- zapłaciłam za nie łącznie z przesyłką 54,50zł. Uważam,że to dobra cena. Od dawna chciałam przetestować sama te cudeńka, a i fakt,że brakowało w mojej pędzlowej kolekcji kilku sztuk skłonił mnie do przeszukania internetów i przeczytania opinii na ich temat by w końcu zdecydować się na zestaw chińskich puchaczy właśnie. Z pierwszych wrażeń powiem wam,że są naprawdę mega miękkie, dosłownie jak chmurka. Przeżyły już pierwsze pranie i nie wyleciał z nich ani jeden mały włosek nawet,a także nie stało się nic innego. Jestem zadowolona,że je kupiłam. Jeśli chodzi o dalsze szczegóły to na pewno dam wam znać co i jak z nimi.
Dla zainteresowanych, znalazłam je TUTAJ
7.ISANA ŻEL PEELINGUJĄCY Z SOLĄ MORSKĄ-4,99zł- ten peeling przykuł moją opakowaniem i całkiem przyjemnym zapachem, a że peelingu bądź żelu peelingującego w moich zbiorach kosmetycznych brak postanowiłam spróbować. Z pierwszych wrażeń powiem wam,że jest całkiem niezły. Nawet te drobinki są trochę grubsze niż piasek. Zobaczymy jak będzie się sprawował dalej :)
8.ZIAJA INTIMA KREMOWY PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ-7,99ZŁ- jeśli o mnie chodzi to lubiłam kiedyś płyny do higieny ziaji, więc z przyjemnością do niego wróciłam robiąc sobie przerwę od Facelle na jakiś czas :)
9.ISANA KURACJA OLEJOWA MASKA DO WŁOSÓW-4,99zł - to moja ulubiona maska 2015 roku, więc przyjemnością kupuję jej kolejne opakowania bo świetnie służy moim włosom :)
10.ISANA PIANKA DO GOLENIA JABŁKOWA-3,49ZŁ-tania, dobra i na dodatek to jedna z moich ulubionych wersji zapachowych bo sięgam po nią naprawdę często ostatnio :)
I takim akcentem właśnie kończymy haul zakupowy. A wy znacie któryś z tych produktów? Coś szczególnie was zaciekawiło?
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)
1.BEBEAUTY ZESTAW STARTOWY PROGRAM PIELĘGNACJI SKÓRY 3 KROKI: PELING DROBNOZIARNISTY + MASECZKA + KREM NAWILŻAJĄCY-8,99zł Biedronka- zestaw znaleziony zupełnie przypadkowo. Bardzo mnie zainteresowały szczególnie peeling i maseczka, która jest w tubce , zaważyło również to,że pielęgnacja twarzy bebeauty dobrze mi się sprawdza, ponieważ często ląduje u mnie płyn micelarny tej marki czy mój ulubiony żel do twarzy. A jak wiadomo kosmetyków do pielęgnacji nigdy dość :)
2.BEBEAUTY ŻEL-KREM ŁAGODZĄCY- ok 5zł- dla mnie świetny do mycia twarzy. Stały bywalec mojej kosmetyczki.
3.PROFESSIONAL LINE DRY SHAMPOO FRUITY COCTAIL-ok7zł Biedronka- ten gagatek pojawia się u mnie po raz drugi po długiej przerwie kiedy nie mogłam go dostać jakiś czas w swojej Biedronce, ale wrócił nareszcie. Moim zdaniem wcale nie urąga słynnemu Batiste za 15zł prawie który miałam okazję już testować, a jest równie dobry i mniej bieli włosy. I od teraz mam nadzieję,że będę mogła częściej po niego sięgać :)
4.INTIMEA CHUSTECZKI DO HIGIENY INTYMNEJ- ok 3zł Biedronka-bardzo lubię te chusteczki i często do nich wracam. Są tanie, dobre w wielu kwestiach jak i w tej do której są przeznaczone pierwotnie. Idealne również na wyjazdy.
5.C-THRU EMERLAD SHINE ŻEL PLUS DEZODORANT- Emerald Shine to mój niekwestionowany ulubieniec zapachowy o każdej porze roku, poczynając od zimy przez wiosnę i lato. Bardzo często wracam do niego więc tym bardziej był to dla mnie bardzo miły prezent gwiazdkowy.
6.ZEGAREK ROMEX kolejny miły prezent tym razem od mojego TŻ. Nie żebym się spóźniała notorycznie czy coś, ale on zawsze mówi,że znalezienie telefonu aby sprawdzić która godzina zajmuje wieki przy mojej wielkiej torbie więc postanowił mi sprawić taki o to śliczny zegarek, który z przyjemnością noszę :)
7. KALENDARZ KSIĄŻKOWY NA 2016 ROK - 9,99zł Biedronka. Taki mały prezent ode mnie dla mnie. Generalnie taki kalendarz jest mi mega przydatny, szczególnie przy planowaniu nowych wpisów na blogu dla was na dany miesiąc, zapisywaniu ulubieńców danego miesiąca czy innych ważnych rzeczy.
1.BEBEAUTY NAWILŻAJĄCY PŁYN MICELARNY-4,36zł niezastąpiony w mojej kosmetyczce i ciągle świetnie działa a do tego nie kosztuje majątek. Zużyłam już wiele opakowań.
2.BEBEAUTY ŁAGODZĄCY ŻEL-KREM-4,99zł kolejny stały bywalec, z którym rzadko się rozstaję i który bardzo często do mnie wraca. Kolejne opakowanie w zapasie nie zaszkodzi.
3. BEBEAUTY NORMALIZUJĄCY ŻEL PEELINGUJĄCY-.4,99zł zdobyty dla sis, która go uwielbia.
4. MARION HAIR ANTI-AGE SERUM-5,99zł Biedronka-zdobyte przypadkowo na półce ze wszystkim i niczym w kwestii kosmetycznej. Jak narazie podoba mi się bardzo opakowanie tego serum oraz jego zapach, który jest niesamowity. Zobaczymy jak się będzie sprawdzało na moich włosach :)
5.CAREA PŁATKI KOSMETYCZNE-2,39zł-tanie, dobre i moje ulubione, ponieważ bardzo często do nich wracam :)
6.CHIŃSKIE PUCHACZE ZESTAW 10 SZT- zapłaciłam za nie łącznie z przesyłką 54,50zł. Uważam,że to dobra cena. Od dawna chciałam przetestować sama te cudeńka, a i fakt,że brakowało w mojej pędzlowej kolekcji kilku sztuk skłonił mnie do przeszukania internetów i przeczytania opinii na ich temat by w końcu zdecydować się na zestaw chińskich puchaczy właśnie. Z pierwszych wrażeń powiem wam,że są naprawdę mega miękkie, dosłownie jak chmurka. Przeżyły już pierwsze pranie i nie wyleciał z nich ani jeden mały włosek nawet,a także nie stało się nic innego. Jestem zadowolona,że je kupiłam. Jeśli chodzi o dalsze szczegóły to na pewno dam wam znać co i jak z nimi.
Dla zainteresowanych, znalazłam je TUTAJ
7.ISANA ŻEL PEELINGUJĄCY Z SOLĄ MORSKĄ-4,99zł- ten peeling przykuł moją opakowaniem i całkiem przyjemnym zapachem, a że peelingu bądź żelu peelingującego w moich zbiorach kosmetycznych brak postanowiłam spróbować. Z pierwszych wrażeń powiem wam,że jest całkiem niezły. Nawet te drobinki są trochę grubsze niż piasek. Zobaczymy jak będzie się sprawował dalej :)
8.ZIAJA INTIMA KREMOWY PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ-7,99ZŁ- jeśli o mnie chodzi to lubiłam kiedyś płyny do higieny ziaji, więc z przyjemnością do niego wróciłam robiąc sobie przerwę od Facelle na jakiś czas :)
9.ISANA KURACJA OLEJOWA MASKA DO WŁOSÓW-4,99zł - to moja ulubiona maska 2015 roku, więc przyjemnością kupuję jej kolejne opakowania bo świetnie służy moim włosom :)
10.ISANA PIANKA DO GOLENIA JABŁKOWA-3,49ZŁ-tania, dobra i na dodatek to jedna z moich ulubionych wersji zapachowych bo sięgam po nią naprawdę często ostatnio :)
I takim akcentem właśnie kończymy haul zakupowy. A wy znacie któryś z tych produktów? Coś szczególnie was zaciekawiło?
Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)
Witam was kochane w kolejnym poście. Mam nadzieję, że się nie nudzicie podczas wypoczynku i wykorzystujecie ten czas aby naładować akumulatorki na kolejny rok:).
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam o pewnym produkcie do higieny intymnej, który zdobył moją wielką sympatię. Pojawił się w denku z czerwca, a i mam już kolejne opakowanie. Po wcześniejszym zawodzie z Exclusive Cosmetics w kwestii higieny intymnej byłam sceptyczna co do żeli i płynów, ale pewnego dnia to się zmieniło. Mianowicie podczas zakupów w Naturze, akurat biegałam na dziale higiena za moimi chusteczkami, oczywiście je znalazłam , ale moją uwagę przykuło pewne niepozorne maleństwo. Na początku nie sądziłam, że będzie taki dobry. Uznałam go za przeciętny. Jakże ja się pomyliłam , kajam się wielce ponieważ okazał się wspaniały!
Nasz dzisiejszy bohater:
Nazwa: Ziaja Intima płyn do higieny intymnej neutral (zapach konwalii co ciekawe)
Pojemność 200ml.
(zdjęcie numer dwa jest masakryczne ponieważ ciężko zrobić zdj tyłu tej butelki światło ciągle nie takie a i te literki takie malutkie, ale za to cały opis jest pod spodem)
Skład:
Aqua, Sodium Laurenth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Panthenol, Cocamide DEA, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Sodium Benzoate, Parfum, CI 42090(F&D Blue No.1)
Minusów brak
Został moim kolejnym ulubieńcem i na pewno zostanie na dłużej.
Pozdrawiam słonecznie. Buziaki do następnej notki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :)
EDIT: Pisanie postów to mozolna praca, ale dzięki waszym komentarzom i wejściom wiem, że warto to robić.
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam o pewnym produkcie do higieny intymnej, który zdobył moją wielką sympatię. Pojawił się w denku z czerwca, a i mam już kolejne opakowanie. Po wcześniejszym zawodzie z Exclusive Cosmetics w kwestii higieny intymnej byłam sceptyczna co do żeli i płynów, ale pewnego dnia to się zmieniło. Mianowicie podczas zakupów w Naturze, akurat biegałam na dziale higiena za moimi chusteczkami, oczywiście je znalazłam , ale moją uwagę przykuło pewne niepozorne maleństwo. Na początku nie sądziłam, że będzie taki dobry. Uznałam go za przeciętny. Jakże ja się pomyliłam , kajam się wielce ponieważ okazał się wspaniały!
Nasz dzisiejszy bohater:
Nazwa: Ziaja Intima płyn do higieny intymnej neutral (zapach konwalii co ciekawe)
Pojemność 200ml.
(zdjęcie numer dwa jest masakryczne ponieważ ciężko zrobić zdj tyłu tej butelki światło ciągle nie takie a i te literki takie malutkie, ale za to cały opis jest pod spodem)
Obietnice producenta:opracowany przy udziale lekarzy ginekologów Instytutu Położnictwa i Chorób Kobiecych AMG.
Płyn do higieny intymnej o przyjemnym neutralnym zapachu, zawiera kwas mlekowy, d-panthenol, łagodne substancje myjące pochodzenia roślinnego.
Nie zawiera mydła.
-wzmacnia naturalny system ochrony błon śluzowych
-zmniejsza skłonność do występowania infekcji
-skutecznie łagodzi podrażnienia i otarcia śluzówki
-delikatnie myje i oraz zapewnia długotrwałe uczucie czystości i świeżości
Sposób użycia: Stosować do mycia niewielką ilość płynu, a następnie dokładnie spłukać
Skład:
Aqua, Sodium Laurenth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Panthenol, Cocamide DEA, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Sodium Benzoate, Parfum, CI 42090(F&D Blue No.1)
Moja opinia:
Brałam go za totalnego przeciętniaka na samym początku naszej znajomości, w końcu poprzednik żelu z działu próbek Rossa totalnie mnie zawiódł. Niby działał, ale żadnego wow między nami nie było w tym problem, a jeszcze ten zapach, że masakra przysięgam. Tego ulubieńca wypatrzyłam w Naturze przez przypadek. Chodzę , patrzę szukam aż tu nagle on. Cena aż całe 4,99zł żal nie wziąć do domu i nie spróbować się zaprzyjaźnić, zapach przyzwoity i to bardzo nawet. Klamka zapadła. Zabrałam do domu. Wieczorem użyłam i tu wielkie pozytywne zdziwienie. Otóż: zapach delikatny, chyba konwaliowy nienachalny. Pieni się super nie za dużo i nie za mało. Myje bardzo dobrze, pozostawia uczucie świeżości i czystości. Nie podrażnia oczywiście co najważniejsze. Infekcji nigdy nie miałam, więc nie wiem jak to jest z ta obietnicą producenta ale reszta spełniona :). Zakochaliśmy się w sobie na amen. Kolor płynu dodam jest taki sam jak butelki oczywiście.
Plusy:
-cena
-zapach delikatny, nienachalny, chyba konwaliowy
-nie uczula wrażliwych miejsc intymnych
- delikatnie myje i pozostawia świeżość ma długi czas
- wydajność bo nie trzeba wiele aby się nim umyć przy pojemności 200ml
-kolor jest taki nawet przyjemny, niebieski jak opakowanie w którym się znajduje
-buteleczka zamykana na klik więc nie ma obaw, że cokolwiek się wyleje w kosmetyczce
- opakowanie miękkie raczej, nie ma problemu z wydobyciem produktu
Minusów brak
Został moim kolejnym ulubieńcem i na pewno zostanie na dłużej.
Pozdrawiam słonecznie. Buziaki do następnej notki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :)
EDIT: Pisanie postów to mozolna praca, ale dzięki waszym komentarzom i wejściom wiem, że warto to robić.
Labels:
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























