Witajcie w kolejnym wpisie. Czas znów szybko upłynął, a ja zebrałam sporą liczbę kosmetyków, które zużyłam w maju. Intensywnie też testuję próbki, które mam w zapasach i dzielę się z wami wrażeniami na story. Dzisiaj zapraszam na kilka krótkich recenzji produktów, które pożegnałam. Znajdą się tutaj zarówno hity, jak i produkty, do których więcej nie wrócę. Koniecznie czytajcie dalej :)
Witajcie w ostatnim wpisie w lutym. Starałam się znów skrupulatnie zbierać puste opakowania w tym miesiącu, ale nie wyszło ich wiele. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej, kiedy wszystko zacznie się kończyć to w jednym czasie. Dzisiaj zapraszam was na krótki projekt denko.
TWARZ
LIRENE NATURA ECO PIANKA NAWILŻAJĄCA
O tej piance wspomniałam wam niedawno w ulubieńcach. Nadal podtrzymuję zdanie, że świetnie sobie radzi z oczyszczaniem twarzy oraz resztkami makijażu. Cera jest odświeżona i oczyszczona, a dodatkowo nie ma żadnego dyskomfortu w postaci ściągnięcia czy wysuszenia. Dodatkowy atut to bardzo ładny zapach. Muszę powiedzieć, że ta pianka trafia do moich ulubieńców i na pewno będę do niej wracać, jeśli nie zaciekawi mnie nic nowego.
PERFECTA SOYA DWUFAZOWY PŁYN MICELARNY
W ostatnich miesiącach z racji tego, że jestem zakochana w trwałej maskarze Maybelline Lash Sensational, potrzebuję dwufazowych produktów, które pomogą mi ją zmyć. W tej kategorii bardzo dobrze radzą sobie płyny micelarne perfecta. Wersja sojowa była kolejną, którą przetestowałam i zdecydowanie nie żałuję, ponieważ radzi sobie super. Płyn nie podrażnia oczu ani nie zostawia na nich mgły. Radzi sobie też świetnie z resztą makijażu. Bardzo go polubiłam i zdecydowanie polecam, tak jak jego brata z jagodami goji.
SYLVECO ŻEL PUNKTOWY ALOES
Żel punktowy sylveco poznałam rok temu i muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie już pielęgnacji bez niego. W kryzysowych sytuacjach radzi sobie z pojedynczymi niedoskonałościami. Szybko je wycisza i sprawia, że o wiele prędzej się goją. Dodatkowy plus to fakt, że nie zostają po nich na skórze żadne ślady. Na pewno kupię kolejne opakowanie.
SORAYA PLANTE NAWILŻAJĄCY BALSAM DO UST CZARNA PORZECZKA
Ten balsam kupiłam kiedyś na promocji w Rossmannie. Nie miałam co do niego wielkich wymagań, ale muszę przyznać, że bardzo mnie zaskoczył. Bardzo dobrze nawilża usta i szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze żadnej dziwnej warstwy ani przesuszenia. Wygrzebałam go z opakowania praktycznie do zera. Niewątpliwym plusem jest też świetny naturalny skład. Zdecydowanie polecam.
RÓŻNOŚCI
DOVE ORIGINAL DEZODORANT
Ten produkt gości u mnie całkiem często. Lubię do niego wracać, ponieważ dobrze chroni i pachnie czystością. Nie kłóci się też z ulubionymi perfumami.
FA FRESH&FREE GRAPEFRUIT&LICZI
Z dezodorantami fa nie mam dobrych relacji. Muszę przyznać, że są jednymi z najbardziej duszących i słodkich produktów z tej kategorii, jeśli chodzi o zapach. Potrafią przyprawić o ból głowy. I w tym wypadku nie było inaczej. Niestety nie polecam, chyba że prawdziwym miłośnikom słodkich i mdłych zapachów.
SZAMPON HEAD &SHOLUDERS MENTHOL FRESH & GLISS PROTEIN + MASKA DO WŁOSÓW
Maskę proteinową gliss i szampon h&s spokojnie mogę zaliczyć do grona moich ulubionych produktów. Maska gości u mnie nie pierwszy raz. Świetnie sprawdza się na cienkich włosach. Nawilża, ale nie obciąża.
Szampon h&s w wersji mentolowej bardzo przypadł mi do gustu. Świetnie oczyszcza włosy oraz lekko chłodzi skórę głowy. Zdecydowanie świetnie się sprawdzał.
Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj powracam do was z kolejnym projektem denko. W maju obok pielęgnacji będzie królowała też kolorówka, ponieważ udało mi się pożegnać kilka produktów również z tej kategorii, co bardzo mnie cieszy. A zatem zapraszam was na kilka krótkich recenzji zużytych kosmetyków.
TWARZ
NACOMI NEXT LEVEL SERUM DO TWARZY FIX IT UP Z 15 % NIACYNAMIDEM
To serum właściwie całą wiosnę gościło w mojej porannej i wieczornej rutynie pielęgnacyjnej. Podobało mi się w nim to, że ma żelową konsystencję, szybko się wchłania i świetnie współpracuje z kremem do twarzy. Serum również świetnie poradziło sobie, gdy miałam sytuację z zaczerwienioną cerą. Zdecydowanie wam polecam i zostawiam niżej dokładną recenzję.
💧Nacomi Next level serum fix it up
BOTANIC SKINFOOD BOGATY KREM POD OCZY
Ten krem pod oczy jak wiecie, na stałe gości w mojej kosmetyczce i absolutnie nie wyobrażam sobie go nie mieć, nawet jeśli testuję inne kremy pod oczy. Naprawdę świetnie nawilża i odżywia skórę pod oczami oraz sprawia, że jest bardziej wypoczęta. Nadaje się również pod korektor, co bardzo sobie w nim cenię.
🍒Botanic Skinfood Bogaty krem pod oczy
VIANEK NORMALIZUJĄCY PEELING DO TWARZY
Na pewno wiecie, że peeling marki Vianek to zdecydowanie hit w mojej kosmetyczce i w tej kategorii jeszcze żaden produkt go nie pobił, chociaż testuję w ostatnich miesiącach peelingi do twarzy w różnych formach. Zdecydowanie kupię kolejne opakowanie, bo bez tego gagatka nie wyobrażam sobie już pielęgnacji cery.
🌿Vianek normalizujący peeling do twarzy
MASECZKI
Wśród masek w tym miesiącu udało mi się zużyć zapasy na czarną godzinę. W koszu wylądowały maski Farmona (z olejkiem arganowym, aloesem i czarny ryżem), które miały już swoją recenzję. Zużyłam też maseczki Natura Eko(intensywnie nawilżająca, peeling drobnoziarnisty, maska do skóry dojrzałej), które czekają na osobny wpis, ale zdradzę wam, że zapowiada się bardzo dobrze. Mniej ciekawie natomiast sprawa ma się z maskami Eveline (wersja arbuzowa), ale o tym również opowiem wam więcej w weekendowym maskowaniu. Ostatnie dwie maski to marka Oriflame (maska owsiana i łopianowa). Całkiem dobrze się sprawdziły te maski, ale więcej opowiem bardzo niedługo.
👉#Weekendowemaskowanie|Maseczki Farmona herbal Care
CIAŁO
BISOU I FEEL NATURE CUKROWY PEELING DO CIAŁA ARBUZ&MANGO
Ten peeling do ciała to prawdziwa petarda wśród tego typu produktów w mojej kosmetyczce i śmiało mogę powiedzieć, że to najlepszy peeling, jakiego używałam. Zdecydowanie bije na głowę wszystkie poprzednie. Nie tylko świetnie pachnie, ale też jest napakowany naprawdę sporą ilością cukru, więc jest idealnym zdzierakiem. Dodatkowo pięknie pachnie.
🍉Bisou I feel nature peeling do ciała arbuz &mango
FARMONA HERBAL CARE PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ KORA DĘBU
Od pewnego czasu wybieram bardziej świadomie tego typu produkty i staram się, aby miały jak najdelikatniejsze substancje myjące. Na ten żel marki Farmona trafiłam w mojej ulubionej drogerii i kupiłam w sporej promocji kilka miesięcy temu. Przede wszystkim dobre jest w nim to, że daje świeżość nie tylko na co dzień, ale również podczas miesiączki dodatkowo łagodząc wszelkie podrażnienia. Na plus jest również bardzo delikatny zapach. Aktualnie testuję coś nowego z całkowicie naturalnym składem, ale o tym opowiem w haulu zakupowym.
DOVE ORIGINAL ANTYPERSPIRANT W SPRAY'U
Deo marki Dove właściwie jest u mnie ostatnio na topie i kolejne opakowania zużywam na bieżąco, choć powoli staram się przestawić na naturalny produkt z tej kategorii. Może tym razem się uda.
BIO OIL OLEJEK DO TWARZY I CIAŁA
Bio oil to produkt, który gości u mnie od baaardzo dawna i nie jedno opakowanie tego kosmetyku mam już za sobą. Przede wszystkim świetnie zwalcza blizny i rozstępy na ciele, a także przebarwienia. Ja na pewno wypróbuję sobie jeszcze wersję naturalną tego produktu. Jego dodatkowym atutem jest fakt, że on wcale nie jest tłusty i wchłania się w skórę w mgnieniu oka tak naprawdę, nie brudząc przy tym ubrań.
NIVEA KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC
To moje kolejne zużyte opakowanie, więc na pewno wiecie, że jest to stały bywalec w mojej kosmetyczce i długo się to nie zmieni.
WŁOSY
PANTENE SZAMPON DO WŁOSÓW BAMBUS I BIOTYNA
O ile bardzo lubię odżywkę z tej serii, tak szampon do włosów to dla mnie mały niewypał. Włosy myje bardzo dobrze i jest to prawdą, dodatkowo dodaje im objętości, ale ma też poważny minus w postaci faktu, że sprawia, iż o wiele szybciej się przetłuszczają, więc na pewno nie jest to produkt dla osób, które posiadają włosy przetłuszczające się tak jak ja.
🐼Pantene szampon do włosów bambus i biotyna
KOSMETYKI KOLOROWE
W tej kategorii udało mi się pożegnać z trzema produktami.
AA WINGS OF COLOR DUST MATT LOOSE POWDER
Puder AA wings of color , który był dla mnie idealny do każdego podkładu przez cały rok bez względu czy byłam opalona, czy też nie. Ten puder to zdecydowanie must have w mojej kosmetyczce, ponieważ nie tylko utrwala świetnie makijaż na cały dzień, ale też genialnie bluruje cerę. Dosłownie jakby pory same znikały. I na pewno kupię sobie kolejne opakowanie, ponieważ to mój mały makijażowy hit.
💗AA wings of color dust matt loose powder
WET N WILD PHOTOFOCUS FOUNDATION SOFT IVORY
Podkład wet n wild to zdecydowanie hit sporej ilości osób i był moment, że miał też swoje pięć minut na YT. Wcale się nie dziwię temu, ponieważ sprawdza się świetnie. Przede wszystkim kryje wszelkie niedoskonałości i te mniejsze i te większe. Dodatkowo nie podkreśla suchych skórek, porów i trzyma się naprawdę cały dzień bez uszczerbków. Przegrywa jedynie z katarem, ale tak jest z większością podkładów, więc to nie jest dziwne. Istotne jest również to, że nie ciemnieje na twarzy, nie migruje nigdzie i nie wchodzi w pory. Zdecydowanie warto go znać, a ja niżej zostawiam wam jego dokładną recenzję. Będę też chciała wypróbować wersję rozświetlającą tego produktu, bo podobno jest jeszcze lepsza.
👌Wet n wild photofocus foundation
INGRID MINERAL COVER FOUNDATION 012 NATURAL
Temu podkładowi właściwie nie mogę zarzucić nic oprócz faktu, że ciemnieje. Trwałość, krycie oraz wygląd na wielki plus. Skóra jest gładka, bez podkreślonych porów i suchych skórek. Całość nie wygląda też ciężko, nie ma efektu maski. Gdyby nie ciemniał, zostałby ze mną dłużej, a tak idzie sobie w świat.
ZAPACH
AVON WHITE SUMMER
Bardzo się cieszę, że wreszcie udało mi się wykończyć te perfumy. Zapach jest bardzo zbliżony do Donny od La Rive, która jest z kolei inspirowana Light Blue D&G. Idealny na wiosnę i lato. Dla mnie bardzo fajny i być może jeszcze do niego wrócę.
I tym akcentem kończę ten wpis. W maju udało mi się zużyć 19 produktów, w tym 10 maseczek. Koniecznie napiszcie, czy znacie jakieś produkty i jak u was się sprawdziły :)
Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj na początek majówki wracam do was z kwietniowym projektem denko. Przyznam, że tym razem skończyło mi się wiele produktów, jakby wszystko na raz zaczęło dobijać denka, a ja totalnie się nie spodziewałam takiego obrotu spraw, ale to oznacza nowości, których nie mogę się doczekać. Jeśli ciekawi was, jakie kosmetyki pożegnałam w kwietniu i czy wszystkie się u mnie sprawdziły, zapraszam do dalszej części wpisu.
TWARZ
MASECZKI
WŁOSY
CIAŁO
RÓŻNOŚCI
Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Mamy już koniec miesiąca, więc tradycyjnie przyszedł czas, na rozliczenie się z kosmetykami, które w lutym trafiły do projektu denko. Tym razem, z racji tego, że miesiąc jest krótki wyszło mało kosmetyków. Jeśli jednak ciekawi was, co udało mi się zużyć zapraszam was do dalszej części wpisu.
TWARZ
NATUR PLANET HYDROLAT RÓŻANY
Ten hydrolat zamówiłam całkowicie w ciemno na promocji w black friday i muszę przyznać, że sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Używałam oczywiście w roli toniku, tak jak zawsze, bo powiem wam, że hydrolaty wolę o wiele bardziej niż typowe toniki, po które sięgam o wiele rzadziej. Cera jest zawsze dobrze nawilżona i ukojona, oczywiście ja to nawilżenie zamykam w skórze, dzięki serum i kremowi, bo tylko wtedy ma to szansę zadziałać. Hydrolat niezastąpiony jest również przy glinkowych maskach, które zasychają. Na pewno jeszcze wrócę do tego produktu.
BOTANIC SKINFOOD BOGATY KREM POD OCZY
Wiecie na pewno, że ten kosmetyk jest moim wielkim ulubieńcem w kategorii kremów pod oczy. Troszkę wcześnie ląduje w denku i na dodatek bez zakrętki, ale historia jest taka, że krem mi upadł i ona po prostu się połamała na kilka kawałków, a dodatkowo sporo kosmetyku wyszło ze środka przez ten upadek, więc musiałam się zaopatrzyć w nowe opakowanie, szybciej niż myślałam. Natomiast sam krem jest świetny i zawsze po skończonym opakowaniu wracam do niego znów. Po więcej szczegółów odsyłam wam do osobnej recenzji, gdzie piszę dokładnie, jak się sprawdza:)
🥑Botanic Skin food bogaty krem pod oczy
UNDER TWENTY ANTYBAKTERYJNA PIANKA DO MYCIA TWARZY
Kolejna zużyta przeze mnie pianka do twarzy, która się dobrze sprawdziła u mnie. Zmywała nie tylko resztki makijażu, ale też codzienne zabrudzenia. Dodatkowo jak na drogeryjną piankę ma naprawdę bardzo dobry skład oraz cenę. Myślę, że znajdzie się w drugiej części zestawienia najlepszych kosmetyków do mycia twarzy bez sls, bo zdecydowanie jest tego warta.
MASECZKI
W tym wypadku powstała osobna kategoria, bo w tym miesiącu znowu wyszło mi kilka kolejnych sztuk. Na bieżąco możecie to śledzić na moim Instagramie, bo tam na story raz w tygodniu wstawiam wam pierwsze wrażenia po zużyciu kolejnych maseczek. Oczywiście pojawiło się już kilka recenzji na blogu i nadal je planuję, ale ty razem w nieco innej formie, więc poczekajcie jeszcze chwilę.
WŁOSY
CZARNE MYDŁO AGAFII
Czarne mydło zadebiutowało w mojej kosmetyczce w 2020 roku i nadal nie schodzi z piedestału, jeżeli chodzi o włosy. Dobrze myje i oczyszcza również ciało oraz twarz bez wywoływania podrażnień i innych skutków ubocznych, a wręcz pomoże w takiej kryzysowej sytuacji, kiedy mocny szampon podrażnia wam skórę, jak to było w przypadku mojej siostry, bo dzięki czarnemu mydłu ten problem, po prostu znikną. Niżej zostawiam wam szczegółową recenzję tego cuda, którego mam już nowe opakowanie.
PANTENE ODŻYWKA DO WŁOSÓW BAMBUS I BIOTYNA
Pierwsze opakowanie tego kosmetyku otrzymałam w ramach testowania z wizaż.pl i powiem wam, że ten kosmetyk to cudo, bo wreszcie odkryłam w pełni jego możliwości. Przede wszystkim tak odżywka nie tylko nawilża włosy, tak jak powinna, ale też daje efekt tafli. Normalnie wow i jak tylko się skończyła, pobiegłam po nowe opakowanie do Hebe. Postaram się przygotować dla was jej recenzję, aby opowiedzieć więcej o tym produkcie.
RÓŻNOŚCI
DOVE DEO SPRAY WERSJA ORIGINAL
Powiem wam, że bardzo się z nim polubiłam, bo jest to świetny produkt, jak się okazało. Kilka miesięcy temu miałam wersję z jabłkiem, która też była bardzo fajna, ale miałam problem, z tym że brudziła mi ciemne ubrania. W wypadku original nie miałam takiego przypadku nigdy. Ochrona na wielki plus tak samo, jak zapach. Na pewno jeszcze wrócę do tego produktu.
BABUSZKA AGAFIA REGENERUJĄCY PEELING DO CIAŁA Z MALINĄ MOROSZKĄ
Ten produkt to pierwsze małe rozczarowanie tego miesiąca, ponieważ spodziewałam się, że będzie się sprawdzał lepiej, a w tej dziwnej konsystencji będzie zatopione o wiele więcej drobinek. Na suchej skórze jakoś dawał radę, a po mokrej po porostu się ślizgał i nie działał jakoś wybitnie. Pretensje w kwestii doboru produktu mogę mieć jedynie do siebie, aczkolwiek w ulubieńcach pokażę wam prawdziwą petardę w tej kategorii. Niżej zostawiam wam pełną recenzję kosmetyku.
🍓Bania Agafii regenerujący peeling do ciała z maliną moroszką
AA SUPER FRUITS&HERBS KREM DO RĄK FIGA&LAWENDA
Krem AA kupiłam sobie na dobry początek, aby sprawdzić sobie kilka miesięcy temu nową serię kosmetyków tej marki i powiem wam, że chyba nie czuję się po tym produkcie zachęcona do tego, aby próbować dalej. Krem miał być niby ❠bio❞, ale nie ma z tym stwierdzeniem absolutnie nic wspólnego, więc uważajcie na przyszłość na takie pułapki producentów w różnych kosmetykach. Wracając do samego kremu, przebrnęłam jedynie przez pół opakowania, bo nie dałam rady po czasie wytrzymać jego zapachu, bo o ile lubię lawendę w naturalnych produktach, tak tutaj ten zapach ani trochę jej nie przypominał. Sam krem działał dobrze i tutaj się go nie czepiam, ale sama więcej nie wrócę. A wielka szkoda, bo na samym początku naprawdę lubiłam ten produkt.
TAMI RĘCZNICZKI BAWEŁNIANE
Ręczniczki tami jak wiecie, goszczą w mojej kosmetyczce od pewnego czasu i sprawdzają się naprawdę super. Mogę nimi wycierać zarówno twarz, jak i resztki maseczek glinkowych. Oczywiście mam już kolejne opakowanie.
I tak prezentuje się 12 zużytych przeze mnie produktów w lutym. Jak widzicie, nie ma tego wiele, ale za to prawie sami ulubieńcy, nie licząc dwóch rozczarowań. Koniecznie dajcie znać, czy jakieś produkty, które pokazałam dzisiaj, miałyście okazję testować i jak się u was sprawdziły.
Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj zapraszam was na pierwszy projekt denko w Nowym Roku. Styczeń zleciał mi niezwykle szybko, właściwie jak mrugnięcie. W tym miesiącu udało mi się też pożegnać zapach, o którym wspominałam wam jesienią nie tylko w osobnej recenzji, ale też małej wishliście. Jeśli ciekawi was, co zużyłam, zapraszam do dalszej części wpisu.
TWARZ
BIELENDA SUPER POWER MEZO TONIK KORYGUJĄCO-ROZŚWIETLAJĄCY
Ten tonik spędził rok w mojej kosmetyczce, ale nie dlatego, że go nie lubiłam. Po prostu uważam, że takie toniki z kwasami są bardziej stworzone do jesienno-zimowej pielęgnacji. Sprawdzał się u mnie bardzo dobrze, przyspieszając gojenie niedoskonałości i nawilżając skórę, bo to też producent obiecywał. Co ważne bardzo dobrze współgrał z serum marki Nacomi, którego obecnie używam, potęgując dobre efekty na mojej twarzy. Nie kłócił się również z resztą mojej pielęgnacji, a doskonale ją uzupełniał. Jedyne co mnie nie przekonywało w tym toniku to opakowanie z typowym aplikatorem do wylewania na wacik, więc zamieniłam sobie zakrętki i dołożyłam atomizer, aby skóra skorzystała z właściwości toniku, a nie wacik, który sporo wypija. Sądzę, że jest to godny uwagi produkt i jeśli będzie tylko okazja, chętnie do niego wrócę.
SORAYA NATURALNIE DELIKATNY ŻEL DO TWARZY RUMIANEK&PANTHENOL
Ten żel gościł w ostatnim czasie w mojej pielęgnacji porannej głównie, do delikatnego oczyszczania twarzy. Byłam z niego zadowolona przede wszystkim dlatego, że miał delikatny i bardzo dobry skład, co w żelach do twarzy sobie cenię, odkąd odkryłam te naturalne. Nie umniejsza to jednak jego skuteczności, ponieważ buzia po umyciu jest świeża, delikatnie nawilżona i oczyszczona. Sądzę, że skuszę się jeszcze na inne kosmetyki do mycia twarzy tej marki. I wam polecam przetestowanie tego gagatka.
MASECZKI DO TWARZY (BIELENDA BLUEBERRY C-TOX, FARMONA ROZŚWIETLAJĄCA MASECZKA DO TWARZY MIÓD MANUKA, BIELENDA ECO NATURE NAWILŻAJĄCA MASECZKA DO TWARZY ŚLIWKA KAKADU, JAŚMIN I MANGO, FARMONA ODŻYWCZA MASECZKA DO TWARZY OLEJEK ARGANOWY, DELIA BOTANICAL FLOW CELANSING MASK, NATURA OCZYSZCZAJĄCA MASKA DO TWARZY )
Sporo wyszło mi w tym miesiącu maseczek. Podlinkuję wam niżej te, które już miały swoje 5 minut na blogu. Reszta czeka jeszcze na recenzje, więc bądźcie cierpliwe, bo to już niedługo.
🍈Maska Bielenda Eco Nature Mango i Farmona Miód Manuka
CIAŁO
RÓŻNOŚCI
ZAPACH
TWARZ
![]() |
| Tołpa hydrative serum booster| Mini projekt denko lipiec |
TOŁPA HYDRATIVE GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCE SERUM BOOSTER
![]() |
| Nivea kremowy żel pod prysznic|Mini projekt denko lipiec |
![]() |
| Isana żel pod prysznic cytryna&limonka|Mini projekt denko |
ISANA ŻEL POD PRYSZNIC LIMONKA&CYTRYNA
![]() |
| Garnier Mineral Invisible|Mini projekt denko lipiec |
![]() |
| Dove Go Fresh|Mini projekt denko lipiec |
![]() |
| ON LINE pieniąca sól do kąpieli TAHITIAN MORNINGS makadamia&monoi| Mini projekt denko lipiec |
![]() |
| Pantene Pro V Miracles szampon do włosów bambus&biotyna| Mini projekt denko lipiec |
PANTENE PRO V MIRACLES GROW STRON SZAMPON DO WŁOSÓW BAMBUS I BIOTYNA
I tak się prezentuje 7 kosmetyków tego miesiąca, które trafiło do projektu denko. Jak na mnie to bardzo mała liczba, ale mam nadzieję, że w sierpniu będzie lepiej pod tym względem. Obiecuję sobie to co miesiąc, ale nie wiem, słabo mi idzie czy co?! XD Zresztą lipiec w ogóle minął jakoś ekspresowo, ale to już chyba standard szczerze mówiąc,bo wiosną miałam wrażenie, że czas się zatrzymał, choć pandemia nie minęła i nadal jest z nami.
Koniecznie dajcie napiszcie, czy jakieś kosmetyki z denka znacie ?




































